Włoskie born to be wild

Jazda samochodem po Sycylii przyprawiała mnie o strach, tutaj nie ma żadnych zasad, każdy jeździ jak mu się podoba, limity prędkości zdają się nie obowiązywać, wyprzedzanie możliwe jest z każdej strony i dowolnym momencie, czerwone światło albo zakaz wjazdu to tylko nic nie znaczące sugestie, można też jeździć z włączonym non stop kierunkowskazem albo w ogóle go nie używać, w zależności od widzimisię kierowcy a przejazd przez rondo to prawdziwy taniec śmierci. Wydaje się, że nie trzeba mieć tutaj prawa jazdy, żeby poruszać się autem – wystarczy brak wyobraźni i brawura.

W Palermo pierwszy raz natrafiliśmy na hordy imigrantów łażących i żebrzących, nie dało się spokojnie wypić kawy, by nie zostać zaczepionym przez kogoś. Włosi traktowali ich wszystkich jak powietrze i wcale nie rzucali się, żeby pomóc kobietom z dziećmi czy biegającym wolno głośnym bachorkom. Czarno to ja ich wszytskich widzę jeśli kiedyś taki widok zobaczę w Polsce.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s