Zamknięte i górzyste Laos, zalana dżunglą, obiecujące przygody w stylu Indiany Jonesa szczególnie w odległych wioskach plemiennych i starożytnych buddyjskich jaskiniach. W Vientiane czuje się wyjątkowo kosmopolityczną atmosferę, wspomaganą kulturą kawiarnianą pozostawioną z czasów, gdy Laos stanowiło część francuskich Indochin. Rozrzucone, zacienione palmami ulice, starożytne ruiny, lśniące stupy i zgrabne kolonialne budynki – wyluzowana atmosfera i względny brak nowoczesnego rozwoju sprawiają, że Laos jest prawdopodobnie najbardziej autentycznym i nienaruszonym narodem Azji Południowo-Wschodniej …
Mój hotel w Vientian miał najlepszą lokalizację jaką mogłem sobie wymarzyć. Usytuowany nad Mekongiem, na przeciwko świątyni Vat Chanh, spacerkiem na wieczorny bazar. Żadna sieciówka, zwykły turystyczno-biznesowy hotel. Minutkę na pieszo na lokalny market. Dan zawiózł mnie na lunch do Kualao, które co później wyczytałem, okazało się najlepszą restauracją w mieście słynącą z bogatej kuchni oraz laotańskiej gościnności, stanowiących przykład dawnej francuskiej epoki kolonializmu. Kualao to miejsce, do której lokalni notable przyprowadzają swoich zagranicznych gości i głowy państw podczas ich wizyt w Laosie.

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.