Poznań miasto doznań?

Chciałbym napisać że siedzę dziś w biurze i ostro pracuję – ale wczoraj wieczorem padł mi komp, tak poraz kolejny, że przestałem nawet już liczyć który to był raz –  ale widać chyba nie jest mi dane przemęczyć się pracą. Planowałem popracować dziś rano z domu, nim wyjadę do Poznania, zamiast tego mogłem wylegiwać się w łóżku do 9.

Razem z M. myślimy już głównie o urlopie i o tym, jak spędzimy nasz tydzień w Irlandii. Obaj słońca i afrykańskich upałów mamy dość, stąd pomysł Zielonej Wyspy a plaże i opalanie zostawiamy sobie na kwiecień przyszłego roku.

K. zaprosiła mnie na wesele swojego kuzyna więc jadę na weekend do Poznania. Jak mówią Poznań miasto doznań więc wziąłem sobie hotel w centrum i zamierzam wrócić do domu zrelaksowany i spełniony.

Na początek pociąg miał 40 minut opóźnienia, nim dojechaliśmy do Poznania było już 90. Wyjście z dworca nie było rzeczą najprostszą, dworzec w remoncie, miasto rozkopane, pobłądziłem trochę nim udało mi się znaleźć wyjście którego szukałem.
Na szczescie nie padało, do Andersii poszedłem pieszo robiąc sobie miły spacer.

Z K. umówiliśmy się w The Time na jedzenie więc do 20. mam fajrant.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s