Powtórka z rozrywki

Wróciłem do domu, bez walizki. W związku z obchodami 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej lotnisko w Warszawie dziś oszalało. Samolot z Zurychu miał ponad 40 minutowe opóźnienie, w Warszawie nie mogliśmy wylądować a później biegłem by zdążyć na połączenie do Wrocławia. Mnie się udało, za to walizka ostała się w stolicy. Czekając przy taśmie we Wrocławiu przeszło mi przez myśl, że pewnie nie zdążyli przeładować walizek, ale do końca łudziłam się, bo prócz mnie w podobnej sytuacji było kilkunastu innych pasażerów. Grubo po północy ustawiłem się grzecznie w kolejce do stanowiska zaginionego bagażu, odczekałem swoje by w końcu ze świstkiem papieru wrócić do domu. Trochę jestem zmęczony, rano przecież lecę do Frankfurtu, ale humor mi dopisuje. Przypomniały mi się stare dobre czasy i zamiast kląć, że zgubili mi bagaż cieszę się jak debil, że znowu linie lotnicze podziały moją torbę. Z dziwnym sentymentem patrzę na całą tą sytuację.
Przyprawiony w bojach mam w domu drugą walizkę, gotowy zestaw ubrań, kosmetyczkę i cały arsenał awaryjnych gadżetów. Nie straszny mi wiec zaginiony bagaż, rano spakuję inny i polecę dalej.
Nie wiem ile razy zgubiono mi bagaż, z 10, może 20 razy, nauczyłem się sobie z tym radzić.
Na szczęście nie jestem w jakimś gorącym tropikalnym kraju i nie muszę biegać w zimowej kurtce i butach szukając sklepu by dokupić bardziej odpowiednie do klimatu odzienie.
Nie mam tylko ładowarki do laptopa i jednej pary spodni, ale co mi tam, najwyżej nie będę mógł rano pracować.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże, praca i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 Responses to Powtórka z rozrywki

  1. trollatrolla's awatar trollatrolla pisze:

    koszmar moich podróży 😀 zgubiony bagaż. Podziwiam, że reagujesz z humorem.

  2. salmiaki's awatar salmiaki pisze:

    Drugi zestaw to idealne rozwiązanie w tej sytuacji. Prezesowi kupiliśmy dodatkową ładowarkę do laptopa, przydaje się!
    Tylko tak sobie myślę, a jeśli teraz zagubią Ci drugą, a pierwsza jeszcze nie wróci, to czy nie powinieneś pomyśleć o trzeciej?

  3. Ultra's awatar Ultra pisze:

    Trzy walizki trzeba mieć, aby czuć się komfortowo. Ale i tak najważniejszy jest zawsze dobry humor i pogoda ducha.
    Serdeczności

  4. salmiaki's awatar salmiaki pisze:

    Walizka się odnalazła?

  5. mdobrogov's awatar mdobrogov pisze:

    To ja jestem głupi. Bo głupi ma zawsze szczęście. Se 100 razy wsiadałem do samolotu już i na szczęście, odpukać bagaż mi nigdy nie zginął

Dodaj komentarz