Sabina szaleje a ja mam głupie myśli

Dziś lecę do Frankfurtu, bo jutro prowadzę workshopy w Bad Homburg. Rano wstałem a za oknem mżawka, mżawunia że balkon cały zalany, drzewa powyginane nienaturalnie, bloku na przeciw nie widziałem, tak było ciemno i niewyraźnie od ściany deszczu, która lała się z nieba. Poranne samoloty do Monachium, Frankfurtu, Amsterdamu, Warszawy i Zurichu zostały odwołane już wczoraj, nic nie przyleciało wieczorem, więc nie było komu odlatywać rano. Siedziałem dziś cały dzień w domu jak na szpilkach, polecę – nie polecę, polecę – nie polecę i tak cały dzień. Na szczęście miałem co robić, więc miałem czym zająć myśli inaczej bym ześwirował od tego ciągłego kontrolowania sytuacji na lotniskach.
Przypomniały mi się dawne czasy, kiedy z powodu tajfunów, huraganów, wybuchu wulkanu, strajków, zamieszek nie było mi dane wylecieć w podróż. Sabina przypomniała mi ten dreszczyk emocji, który towarzyszy każdej podróży. A może wsiądę dziś do samolotu, uderzy w nas piorun, wpadniemy w uskok powietrzny, rozbijemy się i okaże się że to moja ostatnia notatka na blogu.
Widzę anioły. Jest pięknie. Jem ambrozję i śpiewa Jantar…

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Sabina szaleje a ja mam głupie myśli

  1. trollatrolla pisze:

    Albo będzie jak w filmie Langoliery 😉

  2. Ultra pisze:

    A wyobraźnia szaleje, szaleje.
    Pozdrawiam serdecznie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s