Anegdotki ostatnich dni

Z sąsiadami z zasady żyję w zgodzie, jednakże nie fratelizuję się, nie odwiedzam i nie wpadam pożyczać soli, jajek, zapałek czy przysłowiowej szklanki cukru. Zawsze mówię tudzież odpowiadam na dzień dobry. Czasami odbieramy za siebie paczki od kuriera, ale to bardzo rzadki wyjątek. Ci bardziej charakterystyczni zawsze mają u mnie jakieś przezwiska: pani Burkowa – bo ma psa Burka, Baryłkowie – bo cała rodzina jest w rozmiarze xxl, Ciapciusie – bo są niegramotni, Denis Penis – bo rym sam ciska się na myśl, pan Jebadełko – bo wiecznie nachodzi żonę w łazience. Mam też sąsiada, mieszka z żoną oraz dzieckiem piętro nade mną. Wysoki, atrakcyjny z wyglądu, wysportowana sylwetka, lekko cichociemny, nie wiem czy kala się jakąkolwiek pracą, bo nigdy nie widziałem, aby gdzieś rano wychodził, lubi styl sportowy, spodenki, t-shirty, słoneczne okulary i klapki. W tych klapakach widuje go nieustannie od wiosny do jesieni, nic więc dziwnego, że nazwałem go pieszczotliwe Pan Klapek. Ostatnio na inspekcje wpadła do mnie rodzicielka. Niespodziewanie ktoś zadzwonił do drzwi, bylem zajęty, poprosiłem ją żeby otworzyła drzwi: „Piotruniu, Pan sąsiad Pan Klapek do ciebie”. Musiałem się tłumaczyć, że matka pomyliła go z kimś innym.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Anegdotki ostatnich dni

  1. Sam widzisz….ksywy lepiej trzymać dla siebie…na szczęście Klapek to bardzo popularne nazwisko…😂😂😂

  2. Lucia pisze:

    No tak. Najmilej brzmi pani Burkowa. 😆
    Miło Cię zobaczyć w dobrym nastroju. Serdeczności.

  3. agnecha pisze:

    Haha 😀 Fajne! A Mama skąd mogła wiedzieć, że to nie jego nazwisko? Ale musiało być trafne. Ciekawe jak byś mnie określił, gdyby zdarzyło się nam zamieszkać gdzieś w pobliżu..

  4. optymista13 pisze:

    Też kilku gości z osiedla zaopatrzyłem w ksywki, np. Kulawy, Suchy, Gruby. Ale oni o tym nie wiedzą! 😉

  5. salmiaki pisze:

    :-))) ciekawe, jak mówią na Ciebie :,))) śmieszne te ksywki :-))

Odpowiedz na agnecha Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s