Kierunek Afganistan

“Jestem pewien, że wielu z Was wie, że w zeszłym tygodniu w Bamiyan miał miejsce atak ISIS, w wyniku którego zginęło 3 turystów.

W obecnym stanie rzeczy uważamy, że jest to odosobniony atak, ale na razie jest jeszcze bardzo wcześnie i jest za wcześnie, aby mieć pewność. Będziemy uważnie monitorować sytuację w nadchodzących tygodniach i miesiącach i zbierać jak najwięcej informacji. Jeśli pojawią się jakiekolwiek oznaki, że nie jest to jednorazowy przypadek i że istnieje ukierunkowana kampania, odwołamy nasze wycieczki do czasu ustabilizowania się sytuacji.

W nadchodzących miesiącach będziemy informować o wszelkich zmianach.”

Wciąż wierzę, że dotrę tam w tym roku .

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 Responses to Kierunek Afganistan

  1. Lucia's awatar Lucia pisze:

    Lepiej uważać i rzeczywiście monitorować. Ryzyko się

  2. Mam nadzieję, że wierzysz też że wrócisz w całości. Trzymam kciuki!

  3. Są jakieś ogryzki linii kolejowych, ale nie ma pociągów pasażerskich
    https://en.wikipedia.org/wiki/Rail_transport_in_Afghanistan

  4. ceramik's awatar ceramik pisze:

    Pracuję z Irańczykiem (a właściwie Persem, jak o sobie mówi:-). Jego żona była w tym miesiącu w Teheranie. Opowiadał, że jest bardzo niebezpiecznie. Jest też mnóstwo Afgańczyków, którzy przyjeżdzają za „chlebem” właśnie do Iranu, bo jak mówią tam nie da się żyć. Zwłaszcza ci, którzy posługują się językiem dari (odmiana perskiego) znajdują szybko w Iranie pracę. Oczywiście zwykle słabo płatną i taką, którą mało kto w Teheranie chce wykonywać.

Dodaj komentarz