Cichy dzień urodzin

To był zupełnie zwyczajny dzień. Do biura dotarłem trochę później niż zwykle. Od kilku dni chodzi mi po głowie jeden zawodowy temat i wciąż zastanawiam się, z której strony go ugryźć. Problem w tym, że trudno znaleźć choć chwilę na spokojne pomyślenie. Co chwilę wpada coś nowego: spotkania, gaszenie kolejnych pożarów, ktoś czegoś potrzebuje, gdzieś wybija studzienka, gdzie indziej wybucha gównoburza a reagować trzeba od razu, zanim człowiek da się wciągnąć w niekończącą się mailową przepychankę.

Kawa, kilka spotkań, kilkanaście wysłanych maili. Na lunch poszedłem do budki z hinduskim jedzeniem i zjadłem go w samotności. Z pracy wyszedłem chwilę po szesnastej, z wyraźną ulgą zamykając za sobą drzwi biura. Do domu wróciłem tramwajem, po drodze kupiłem pieczywo na śniadanie na następny dzień. Wieczorem obejrzałem kolejny odcinek serialu. Nigdzie nie wychodziłem, nikogo nie namawiałem na spotkanie, nie było żadnych ustawek ani nocnych eskapad.

To był naprawdę zwykły dzień. Taki, który prześlizguje się między palcami i zostawia po sobie niewiele wspomnień.

W ciągu dnia odebrałem kilka telefonów z życzeniami. Przyszły też sms-y i wiadomości w mediach społecznościowych, a dziewczyny zaśpiewały mi „100 lat” podczas wideokonferencji. Późnym wieczorem pojechałem jeszcze do rodziców podlać kwiatki, wracając autobusem, byłem tak senny, że niewiele brakowało, a przespałbym swój przystanek.

Dzień urodzin wcale nie musi być wyjątkowy. Nie musi oznaczać wyjazdu, fajerwerków ani hucznej imprezy. Czasem może być po prostu kolejnym dniem w kalendarzu – zwyczajnym. Nie data czyni dzień ważnym, tylko ludzie, którzy o niej pamiętają.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Brak kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 Responses to Cichy dzień urodzin

  1. agnecha's awatar agnecha pisze:

    Spełnienia marzeń, tych najskrytszych, które dadzą Ci najwięcej radości i satysfakcji z życia 🙂

  2. pszczolkamaja's awatar pszczolkamaja pisze:

    Ja już tradycyjnie w dniu urodzin idę do aquaparku na całe popołudnie i wieczór. Pływanie i saunę mam bez limitu za 1 zł, dlatego funduję sobie taki właśnie relaks bez pośpiechu.

    Nawet drobne przyjemności sprawiają radość…

    Życzę Ci kolejnego świetnego wyjazdu – bo wiem że lubisz 😀

  3. Remi's awatar Remi pisze:

    Spóźnione ale wszystkiego naj! Oby w pracy było mniej dramatu a w życiu osobistym dużo spokoju i poczucia spełnienia! 100!

    Co do świętowania to czasem warto sobie zrobić odpoczynek od hucznych fetowań tylko po to żeby docenić następnego roku jeszcze bardziej 🙂

  4. Lucia's awatar Lucia pisze:

    Najlepszych i wspaniałych dni. Pełnych uśmiechu i radości. I moje klasyczne: szczęścia w zdrowiu.

    Uściski 🎈🎂🎈

Dodaj komentarz