Author Archives: saberblog

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.

Dzień 8 – Chinatown, zapachy bazaru i Nowy Rok pod znakiem konia

Przyleciałem tak potwornie głodny, że gdy tylko spotkałem przewodnika, który miał mnie odebrać z lotniska, od razu postawiłem sprawę jasno: zanim zaczniemy cokolwiek zwiedzać, muszę coś zjeść, bo inaczej zjem jego. Na szczęście podszedł do tego z humorem. W hotelu … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 7 Komentarzy

Dzień 8 – Tam gdzie czas płynie wolniej

Do Birmy chciałem przyjechać od dziecka. Odkąd przypadkiem trafiłem na program podróżniczy: Azjatycka Magistrala. Jeden odcinek poświęcony był właśnie Birmie i pamiętam obejrzałem go jak zahipnotyzowany. Niegdyś zapomniane i omijane szerokim łukiem, dziś Mjanma – dawniej Birma – powoli, lecz … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 2 Komentarze

Dzień 7 – między mnichami, klasztorami pałacami i hałasem ulic

Dziś rano, zaraz po śniadaniu, zabrano mnie w miejsce, gdzie wciąż żyją dawne rzemiosła. Odwiedziliśmy lokalne warsztaty – takie, w których złoci się ornamenty, tka gobeliny, rzeźbi w drewnie i marmurze. Patrząc na pracę rzemieślników miałem wrażenie, jakby czas trochę … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | Dodaj komentarz

Dzień 6 – w drodze do Mandalay – uśmiechy, chaos i most bez barierek

W drodze do Mandalay zatrzymaliśmy się na wczesny lunch w Myingyan. Już po chwili podeszła do mnie bardzo miła kobieta, która z ogromnym zaangażowaniem próbowała namówić mnie, żebym wpadł na wesele jej dziecka. Po ich strojach widać było, że nie … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 3 Komentarze

Dzień 5 – Bagan poza świątyniami

Po solidnym, leniwym śniadaniu byłem gotowy na kolejną porcję Buddy i pagód – wiedziałem, że przede mną intensywny dzień. Mój przewodnik przyjechała chwilę po dziewiątej i ruszyliśmy w stronę kolejnych świątyń rozsianych po bezkresnej równinie. Nie mam pojęcia, ile ich … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 4 Komentarze

Dzień 5 – tam gdzie mnisi śpiewają o świcie czyli cisza i tylko jeden balon nad Baganem

Z powodu lotu balonem czekała mnie bardzo wczesna pobudka. Chwilę po piątej byłem już na nogach, jeszcze lekko zaspany, ale podekscytowany niemal jak dzieciak przed wycieczką szkolną. Minibus podjechał pod hotel punktualnie a w środku, ku mojemu zaskoczeniu, oprócz mnie … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 2 Komentarze

Dzień 4 – 600 kilometrów drogi do magii Baganu

Obudziłem się w nocy, chwilę po drugiej i to nie przez hałas czy komary, tylko przez sen. Nagle przypomniało mi się, że to koniec miesiąca i muszę wysłać wypowiedzenie! Serce zaczęło bić szybciej, jakby to była sprawa życia i śmierci. … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 1 komentarz

Dzień 3 – Jezioro Inle czyli życie na wodzie

W nocy dosłownie mnie wygwizdało w tej mojej leśnej chatce. Budziłem się kilka razy, trzęsąc się z zimna i naciągając na siebie coraz więcej warstw. W końcu nie wytrzymałem ściągnąłem dodatkową kołdrę i pled z sąsiedniego łóżka, owinąłem się nimi … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 9 Komentarzy

Kolacja zakończona biegiem

Restauracje hotelowe świecą pustkami, nie dlatego że brakuje gości, ale dlatego, że Mjanmar dusi się w kryzysie. Wszyscy narzekają na rosnące koszty życia, a kraj od lat krąży w tym samym, ponurym rytmie: zamachy stanu, wojna domowa, niegospodarność i brutalne … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 5 Komentarzy

Dzień 2 – Kalaw, cisza która nie zna masowej turystyki.

Rano zawieźli mnie na lotnisko. Po wczorajszych kulinarnych przygodach skutecznie odechciało mi się hotelowego śniadania. Żołądek wciąż pamiętał swoje, więc wolałem przeczekać i zjeść coś dopiero na lotnisku – nawet gdyby miała to być tylko czarna kawa i herbatnik. Do … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 1 komentarz