Author Archives: saberblog

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.

Dzień 1 – Bez tłumów, bez chaosu.

Spróbowałem pierwszych lokalnych dań. Birmańskie curry – bardzo tłuste, podawane z ryżem i całą gamą dodatków: warzywa, kiszonki, sosy rybne, chili. Do tego sałatka z fermentowanych liści herbaty z pomidorami i orzeszkami ziemnymi. Smaki intensywne, zupełnie inne niż w Europie. … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 1 komentarz

Dzień 1 – Bangkok – Rangun

Pierwsza noc po nocnym locie do Bangkoku była ciężka. Niby byłem zmęczony, a jednak nie mogłem zasnąć klasyczny jetlag, kręciłem się z boku na bok, aż w końcu zasnąłem prawie nad ranem tylko po to, żeby o szóstej wyrwać się … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , | 6 Komentarzy

W drogę – zanim zdążę się rozmyślić czyli czas na siebie.

W piątek, do samego końca dnia w biurze, krążyła mi po głowie jedna myśl: czy nie powinienem wysłać wypowiedzenia jeszcze przed urlopem. Po rozmowach z kilkoma zaufanymi osobami doszedłem do wniosku, że zrobię to jednak już w trakcie wyjazdu. Mail … Czytaj dalej

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , , , | 3 Komentarze

Kiedy nic się nie dzieje, a wszystko się zmienia

Odkąd po świąteczno-noworocznej przerwie wróciłem do biura, niewiele się działo. Czekając na nowy projekt, przeklikiwałem zaległe szkolenia, wpadałem do biura głównie po to, by zobaczyć znajome twarze, zjeść lunch z ludźmi, których lubię i znów wrócić do domu. Towarzyszył mi ten … Czytaj dalej

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , , | 5 Komentarzy

Kiedyś mnie to spotkało a dziś patrzę na to inaczej

Wczoraj wieczorem zadzwoniła do mnie koleżanka. Odezwała się w ciągu dnia, z góry założyłem że będzie chciała skorzystać ze sposobności zostanie u mnie na noc, bo będzie odwiedzała Wrocław. Rozmowa szybko zeszła na pracę i wtedy powiedziała mi, że po … Czytaj dalej

Opublikowano Brak kategorii | 3 Komentarze

Inny odcień pracy w korporacji

W consultingowym świecie przychodzi czasem dziwny moment, kiedy to tempo codziennych spotkań, prezentacji i deadline’ów nagle zwalnia. Zegar tyka wolniej, skrzynka mailowa milczy, a ty zamiast pędzić z kolejnym projektem, siedzisz na tzw. „ławce”. Z jednej strony brzmi to jak … Czytaj dalej

Opublikowano praca | Otagowano | Dodaj komentarz

Zawodowy bezruch miejskiego dżunglera

Zawodowo utknąłem. Tak po prostu. Nie ma dramatu, nieopłaconych rachunków, raty kredytu, syren alarmowych ani szefowej stojącej nad głową z batem. Jest raczej cisza, posucha. Taki moment, w którym wszystko trwa, ale nic się nie wydarza, rozwój – raczej w … Czytaj dalej

Opublikowano praca | 1 komentarz

Weekend w Krakowie

Od kilku miesięcy razem z bratem planowaliśmy, aby 70. urodziny naszej mamy spędzić inaczej niż zwykle. Chcieliśmy uniknąć scenariusza, w którym spotykamy się we domu przy kotlecie i mizerii albo idziemy do tej jednej, „bezpiecznej” restauracji, akceptowanej przez wszystkich. Marzyło … Czytaj dalej

Opublikowano Brak kategorii | 9 Komentarzy

Koniec roku 2025

Ostatniego dnia roku zacząłem układać swoje roczne podsumowanie. Z głową pełną wspomnień i z tym charakterystycznym uczuciem niepokoju i ekscytacji. Szczere spisywanie historii i wydarzeń z własnego życia ułatwia mi samopoznanie, wzrost samooceny i dopinguje mnie do zmian. Taka pisemna … Czytaj dalej

Opublikowano Brak kategorii | Możliwość komentowania Koniec roku 2025 została wyłączona

Kończąc ten rok

Koniec roku zawsze skłania mnie do małego przestoju i obejrzenia się przez ramię na to, co przyniosło ostatnie dwanaście miesięcy. Patrząc wstecz, czuję dumę i zwykłą, ludzką radość, zwłaszcza gdy myślę o zupełnie nieplanowanym wyjeździe do Kataru. Nigdy bym się … Czytaj dalej

Opublikowano Brak kategorii | 4 Komentarze