Author Archives: saberblog

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.

Dzień 6 – między piaskami pustyni

Cały dzień w drodze. Najpierw odwiedziliśmy Dedan, górę Ikma, położoną w pięknym pustynnym krajobrazie, swoistą największą „otwartą biblioteką” w Arabii Saudyjskiej, pełną starych tekstów wykutych w skalach. Miałem mały kryzys: brzydki widok, wszędzie piasek – pomyślałem, po chwili śmiejąc się … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 3 Komentarze

Dzień 5 – Al Ula czyli w samym sercu starożytnej Arabii

Bardzo wczesnym rankiem, o 7:30, wyruszyliśmy z Hail prosto do Al Ula – jednego z najbardziej niezwykłych miejsc w Arabii Saudyjskiej. Podróż była długa, ponad sześciogodzinna, prowadząca przez środek kraju, przez pustynne pustkowia i skaliste krajobrazy, które z każdą godziną … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 7 Komentarzy

Burajda – Hail: Dzień 4 – dzień pełen piasku i wielbłądów

Muszę przyznać, że ludzie w grupie – niezależnie od wieku czy kraju pochodzenia – wykazali się niesamowitą dyscypliną, jeśli chodzi o punktualność. Nikt nie marudził, mimo że dzień wcześniej spędziliśmy długie godziny w autobusie. O 6:30 wszyscy stawili się na … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 2 Komentarze

Dzień 3 – Rijad – między mitami a rzeczywistością

O wczesnej porze zwlekłem się z łóżka. W nocy budziłem się co chwilę – raz za zimno, raz za gorąco, ciągle walczyłem z klimatyzacją. W dodatku w pokoju mam strasznie ciemno, niby mieszkam na 3 piętrze budynku a jedyne okienko, … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 3 Komentarze

Dzień 2 – Na dachu Rijadu i na skraju świata – dwa oblicza Arabii.

Śniadanie zjadłem nienaturalnie wcześnie, mimo że wiedziałem, że przed 9:30 i tak nie wyruszymy z hotelu. Okazało się, że trzy osoby z naszej grupy nie doleciały do Rijadu o czasie, więc musieliśmy chwilę poczekać, aż się zorganizują i do nas … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 3 Komentarze

Śniadanie w Rijadzie i inne początki – Dzień 1

Rano na śniadaniu obudziły mnie znajome zapachy – aromaty kawy, ciepłego pieczywa i przypraw. Przez chwilę poczułem się, jakbym znowu był w Katarze, bo od razu przypomniały mi się tamte rozrzutne bufety w hotelu Pullman – prawdziwe królestwo jedzenia, w … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 2 Komentarze

Kraj ze szkła i piasku: mój pierwszy krok w Arabii Saudyjskiej

Kiedyś, dawno temu, w drodze do Muskatu, mój samolot miał międzylądowanie w Rijadzie. Z wiadomych powodów nie mogłem wtedy nawet opuścić pokładu, ale pamiętam, jak bardzo chciałem, choć na chwilę, stanąć na tej ziemi, zobaczyć, powąchać, poczuć klimat tego bardzo … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 3 Komentarze

Niedziela bez wysiłku: tylko ja, sauna i kolega, który zrzucił gacie za szybko

Nazajutrz plan był bardzo prosty: zjeść śniadanie, na spokojnie wypić poranną kawę, spakować się i nie robić niczego, co wymagałoby większego wysiłku. N. ogarnęła nam taksówkę do Polanicy i całe szczęście, bo choćby mi dopłacili, nie miałem zamiaru targać plecaka … Czytaj dalej

Opublikowano Brak kategorii | 2 Komentarze

Nóg nie czuję – z lasu prosto do Magii Nagości

Wyszliśmy o dziesiątej – wysmarowani filtrami UV, popsikani arsenałem sprejowym przeciw komarom i kleszczom, gotowi niczym drużyna sportowa. Szliśmy, gadaliśmy, śmialiśmy się, a nasza koleżanka po drodze zbierała grzyby z takim zapałem, że tylko czekałem, aż ogłosi rekord świata. Co … Czytaj dalej

Opublikowano Brak kategorii | Dodaj komentarz

„Spacerkiem” po Polanicy – czyli jak odzyskałem nogi po Katarze

Przez te kilka tygodni mojego pobytu w Katarze byliśmy w stałym kontakcie – wiadomo, telefony, Teamsy, wiadomości, IG, opowieści z pustyni. Ale, umówmy się, co innego gadać przez telefon, a co innego siedzieć razem przy butelce albo, nie oszukujmy się, … Czytaj dalej

Opublikowano Brak kategorii | 6 Komentarzy