Goteborg

Po przylocie do Goteborga ucieszyłem się że we Wrocławiu skusiłem się na zakup grubego bezrękawnika, bo na zewnątrz temperatura sięgała zaledwie kilku stopni. Nie byłem głodny za to w kółko myślałem o tym ile jeszcze rzeczy musze przejrzeć i przygotować przed zaplanowanym na następny dzień szkoleniem.
Zdziwiony byłem, że w skrzynce mailowej nie znalazłem potwierdzenia daty i godziny spotkania, próbowałem sobie tłumaczyć że w sumie wciąż byłem przecież na urlopie, poza biurem wiec może stad ten brak informacji.
Tego wieczoru spotkałem się jeszcze z pewnym Chińczykiem zgłębić tajemnice Głębokiego Wschodu – całość przypieczętowaliśmy fajerwerkami.
Rano odkryłem, że ktoś pobrał mi karty kredytowej kilkaset euro, o 6.30 wisiałem na telefonie z bankiem, potem rozciąłem sobie dłoń podnosząc walizkę tak, że musiałem wzywać na pomoc recepcje, na dodatek pomyliłem adresy ulic, bo jakby wszystkie nazywały się Sodra gaten coś tam i zaalarmowałem Debbie, że Houston ma problem, potem jeszcze koleżankę w Danii, a na koniec nawrzeszczałem na taksówkarza, który nie chciał zawieźć mnie pod właściwy adres ze względu na bliskość tego miejsca pieszo. Dotarłem lekko spóźniony, ale nie zostało to zbyt zauważone, bo nikt na mnie tam nie czekał, ba – nawet nie wiedzieli, że przyjeżdżam, ale skoro już byłem na miejscu przyjęli propozycje szkolenia.
W drodze powrotnej, taksówkarz, który wiózł mnie na lotnisko okazał się rodakiem i to było chyba największe szczęście, jakie spotkało mnie tego dnia…

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Goteborg

  1. auparisztaka.blog.pl pisze:

    Wow! Co za dzien!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s