Praca a raczej jej brak

Mam syndrom nic nie robienia. Wstyd się przyznać, ale nic mi się nie chce. Do pracy przychodzę na 10 żeby o 14 z niej wyjść, w tzw. międzyczasie lunch i spacer nad Aara, bo nareszcie wyszło słońce i pogoda sprzyja częstemu przebywaniu poza biurem. Rzeczy pilne załatwiam od razu, ale ważne i nie pilne odkładam na potem leniwie surfuje po internecie zaglądając w kółko na te same strony. Znalazłem nowe miejsca, które koniecznie chce zobaczyć, z niecierpliwością wypatruje końca tego tygodnia. Swój kalendarz wyjazdów znam na pamięć i cieszę się, że nie długo siłą rzeczy wyrwę się z tego stanu odrętwienia i dziwnej melancholii.
Bezczynność bywa zgubna – odkryłem, że od 2009 roku odbyłem 109 lotów, obleciałem kule ziemską ponad 3 razy, spędzając w powietrzu ponad 9 dni i prawie 236 godzin.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Praca a raczej jej brak

  1. sotion pisze:

    Oj, to chyba wpływ wiosny …to dziwne melancholijne odrętwienie.
    Istny ptak z Ciebie skoro tyle latasz :)) ja bardzo nie lubię latać! Robie to wtedy gdy musze…
    A tak na marginesie; zmiana szaty sprawiła ze w pierwszej chwili trafiłem na stronę kogoś innego :))
    Pozdrawiam wiosenne, bo u mnie zaczęła się odwilż…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s