Mam syndrom nic nie robienia. Wstyd się przyznać, ale nic mi się nie chce. Do pracy przychodzę na 10 żeby o 14 z niej wyjść, w tzw. międzyczasie lunch i spacer nad Aara, bo nareszcie wyszło słońce i pogoda sprzyja częstemu przebywaniu poza biurem. Rzeczy pilne załatwiam od razu, ale ważne i nie pilne odkładam na potem leniwie surfuje po internecie zaglądając w kółko na te same strony. Znalazłem nowe miejsca, które koniecznie chce zobaczyć, z niecierpliwością wypatruje końca tego tygodnia. Swój kalendarz wyjazdów znam na pamięć i cieszę się, że nie długo siłą rzeczy wyrwę się z tego stanu odrętwienia i dziwnej melancholii.
Bezczynność bywa zgubna – odkryłem, że od 2009 roku odbyłem 109 lotów, obleciałem kule ziemską ponad 3 razy, spędzając w powietrzu ponad 9 dni i prawie 236 godzin.

Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek

Oj, to chyba wpływ wiosny …to dziwne melancholijne odrętwienie.
Istny ptak z Ciebie skoro tyle latasz :)) ja bardzo nie lubię latać! Robie to wtedy gdy musze…
A tak na marginesie; zmiana szaty sprawiła ze w pierwszej chwili trafiłem na stronę kogoś innego :))
Pozdrawiam wiosenne, bo u mnie zaczęła się odwilż…