Planując podróż po Azji pod koniec stycznia zupełnie przypadkiem załapałem się na obchody Chińskiego Nowego Roku, którego sylwester przypadał wczoraj. W tym roku to już trzeci mój Sylwester biorąc pod uwagę że w styczniu w Dubaju obchodziłem ten prawosławny wraz z K i V.
Chińska mniejszość narodowa w Malezji czy Singapurze jednakowo przygotowywała się do tego wydarzenia, widać było to zwłaszcza w ulicznych dekoracjach, licznych kolorowych lampionach i różnej maści symbolach królików, które nawiązywały do rozpoczynającego się roku Królika. Wczoraj przed moim hotelem w Hongkongu policja zamknęła całą ulicę przed zaplanowaną na wieczór uroczystą paradą z kolorowymi platformami, smokiem i wielkimi kolorowymi balonami, które unosiły się wysoko nad głowami licznie zgromadzonych mieszkańców i turystów. Stojąc ściśnięty w tłumie przechodniów współczułem kurduplowatym Azjatom, którzy z trudem przeciskali się między sobą, krzycząc przy tym niezrozumiale, podczas gdy Europejczycy spokojnie obserwowali świętowanie na ulicach miasta, gdzie w towarzystwie muzyki, eksplozji petard oraz fajerwerków odbywały się tradycyjne tańce lwów i nie mając przy tym żadnych problemów z uchwyceniem odpowiednich momentów do robieniem zdjęć. W dawnych czasach wierzono, że w trakcie Nowego Roku należy koniecznie odstraszyć bestię Nian, dlatego dziś w Macao na każdym kroku widać było multum czerwonego koloru, którego ponoć obawiają się wszystkie demony oraz słychać mnóstwo huku, wystrzałów petard i irytującej chińskiej muzycznej rąbanki. Punkt 20 nad portem wystrzeliły fajerwerki, których pokaz przyciągnął tłumy i znowu spowodował paraliż miasta.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mjanmar
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek

Zastanawiam sie dlaczego ludzi zawsze przyciaga pokazy fajerwerków? Skad tam miłość do ognia?
ogien pociaga tylko tych temperamentnych. Ci ktorzy lubia chlod maja brylke lodu zamiast serca – co nie przeszkadza mi jej czasem kruszyc;)
no to szczęśliwego nowego…!!
ja właśnie wróciłem z Indii
to zesmy sie mineli bo ja bylem tam w grudniu;)