apetyt na zmiany

Niewiele zmieniło się w kalendarzu ostatnich dni, z nieukrywanym optymizmem przyjąłem propozycję wyjazdu do Tajlandii i Malezji pod koniec października, licząc że stanie się on przepustką do planowanej pod koniec 2012 roku przeprowadzki.
Nikt ani nic nie wybiło mi jak dotąd tego pomysłu z głowy, z uporem maniaka brnę do przodu. Rodzice poparli mój pomysł (o dziwo), przyjaciele trzymają za mnie kciuki, nawet M przyjął to do dość dobrze a mnie na samą myśl, że mam swój nowy cel jakoś łatwiej żyje się w szwajcarskiej rzeczywistości, która teraz wydaje się być już tylko tymczasowa. Nie postrzegam tego pomysłu w kategoriach kariery, ale kolejnej życiowej przygody i nawet, jeśli tak do końca nie wiem co z tego planu wyjdzie, dobrze mi z samą myślą o przyszłej zmianie.
Minęły 4 lata i 8 dni odkąd mieszkam w Bernie i wprawdzie wiele się zmieniło, wciąż mam ochotę na więcej. Apetyt rośnie w miarę jedzenia a ja staję się wybredny. Znowu czuje bakcyla, że praca i życie w innym kraju pozwalają spojrzeć na wiele spraw z innej perspektywy, w pewien sposób poszerzają twoje horyzonty myślowe. Żyjąc i pracując w Polsce a teraz Szwajcarii zapomniałem, że gdzieś indziej tak wiele rzeczy może wyglądać inaczej.
Pojutrze obchodzę urodziny, które spędzimy z M w Sankt Petersburgu…

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „apetyt na zmiany

  1. sotion pisze:

    „praca i życie w innym kraju pozwalają spojrzeć na wiele spraw z innej perspektywy”- to prawda co piszesz. Ta zmiana perspektywy pomaga ukierunkować życie,oczywiście pod warunkiem ze jest się na to otwartym…
    no to trzymam kciuki za 2012 :-))

  2. saber pisze:

    jestem otwarty na zycie pelna piersia, ustami i portfelem tez 😉

  3. sotion pisze:

    to widac i czuc 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s