Reykjavík

W samej stolicy Islandii niewiele jest do oglądania, parę ulic pełnych sklepów z pamiątkami, odzieżą, dużo restauracji i barów. Alkohol mega drogi ale do tego zdążyłem przyzwyczaić się w Skandynawii. W kilka godzin obszedłem centrum, odwiedziłem katedrę, poza ścisłym centrum miasto wydawało się wyludnione i puste: bloki, pojedyncze domy, kilka aut, nie widać było za to ludzi, jakby wszyscy gdzieś zniknęli. Miejsce żyjące sennym wyspiarskim rytmem. Opinie które słyszałem były więc prawdziwie, niewiele osób przyjeżdża odwiedzać to miasto, większość udaje się podziwiać dziką przyrodę Północy i inne kosmiczne krajobrazy wyspy tyle tylko że stolica jest pierwszym punktem każdej takiej wyprawy. Islandczycy sprawiają wrażenie wyluzowanych, wieczorami ulice pełne są młodzieży przechadzających się z baru do baru. Żeby w ogóle móc zasnąć muszę zasuwać kotary bo takowej nocy o tej porze roki tutaj brak.

Pierwszego wieczoru niemal nie straciłem  zębów od masywnego piercingu, ale to już zupełnie inna historia.

Informacje o saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Reykjavík

  1. Reykjavik to mega miejsce ❤ zakochałam się w nim bez pamięci!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s