ludzie, z którymi pracuję doprowadzają mnie do szału…

i przy każdym takim incydencie, zastanawiam się jak ci ludzie w ogóle dostali tutaj pracę? Protekcja? Ktoś zapomniał zweryfikować cv kandydata? Kto inny był na interview a kto inny dostał pracę? Szczęście, niepełnosprawność, grupa chroniona? Mam wrażenie że zasługuję na specjalną nagrodę, bo dzielnie znoszę to całe toksyczne środowisko, że pracuję w „więzieniu”, w tzw. szybko zmieniającym się środowisku, które nim nie jest, że pracuję w tzw. kulturze rodzinnej atmosfery, która też nią nie jest, bo codziennie uskutecznia się gierki i jak mantrę powtarza się bzdury, a ja powstrzymuję się by nikomu nie wykrzyczeć w twarz: rozczarowujesz mnie, ogarnij się i posłuchaj co się do ciebie mówi. Gdyby to była kreskówka, nad moją głową widniałaby chmurka z napisem: ja jebię. Codziennie. Nieustająco.

Nieznane's awatar

About saberblog

Sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, chyba rzeczywiście urodziłem się w czepku, mam poukładane priorytety i co chyba najważniejsze, podążam za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo dzięki niemu mogę przyglądać się sobie, swoim emocjom, a przy okazji także całej reszcie świata. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym i to naprawdę przyjemne uczucie - zrobić w życiu coś dla siebie, czasem nawet wbrew temu, co mówią inni, wbrew temu, co wypada, co należy, co trzeba. Czasami mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracę, chwilę temu wyemigrował z Polski, rzucił wszystko i ruszył w podróż dookoła świata, akbym dopiero co odwiedził kolejny, sto któryś kraj. A innym razem łapię się za głowę i myślę: ile to już lat minęło? Ile rzeczy wydarzyło się po drodze? Czas jest fascynującą materią - bezkresną, nieuchwytną, a jednak zostawiającą po sobie ślady, lubię obserwować własne emocje, ale też emocje innych ludzi. Może właśnie dlatego ten elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę regularnie. To zresztą jedna z niewielu rzeczy, które robię w życiu naprawdę systematycznie, bo z obowiązkowością zazwyczaj jestem trochę na bakier. Zdarza mi się wracać do wpisów sprzed roku czy kilku lat i wtedy często odkrywam coś ciekawego: patrząc na tamten czas z perspektywy zaledwie dwunastu miesięcy, nagle widzę, jak bardzo był wypełniony, ile się wydarzyło, ilu ludzi pojawiło się na mojej drodze, ile emocji zostało gdzieś zapisanych między kolejnymi akapitami. Myślę, że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi w życiu takiego mojego własnego „pionu”. Czegoś, co pozwala mi na chwilę się zatrzymać, spojrzeć wstecz i złapać właściwą perspektywę. A tak zawsze mogę wrócić do przeszłości i z pewnego dystansu zobaczyć, czy udało mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem, mogę sprawdzić, gdzie popełniłem błędy, co zrobiłem dobrze, a przede wszystkim - przypomnieć sobie te wszystkie dobre, czasem zupełnie niepozorne chwile, których byłem uczestnikiem. I chyba właśnie za to najbardziej lubię pisać, aby nie pozwolić, by życie, które tak szybko płynie, zbyt łatwo mi umknęło.
Ten wpis został opublikowany w kategorii praca i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 Responses to ludzie, z którymi pracuję doprowadzają mnie do szału…

  1. salmiaki's awatar salmiaki pisze:

    Oddychaj… oddychaj… lepsze to, niż praca z klientem przy ladzie…
    Najpierw kawa i ciasteczko, potem zdjęcie obłoczka za oknem, potem wodą dla uzupełnienia płynów…
    Jeszcze będzie przepięknie…
    A co dziś było na lunch?

  2. saberblog's awatar saberblog pisze:

    przy ladzie odstrzeliwałbym dziś każdego który by tylko do mnie podszedł. Na lunch był ryz i warzywa, mało kawy, zero ciastek. Dbam o linie – lato idzie, no nie? 😉

  3. Ultra's awatar Ultra pisze:

    Także mam wrażenie, że ludzie coraz głupsi albo rodzą się, albo może szkoła nie uczy ich myślenia, albo sami nie dbają o swój rozwój. Coś w tym jest, niestety.
    Zasyłam serdeczności

  4. Lucia's awatar Lucia pisze:

    Jakaś epidemia głupoty nastała. Jakieś antidotum potrzebne od zaraz.

Dodaj komentarz