i przy każdym takim incydencie, zastanawiam się jak ci ludzie w ogóle dostali tutaj pracę? Protekcja? Ktoś zapomniał zweryfikować cv kandydata? Kto inny był na interview a kto inny dostał pracę? Szczęście, niepełnosprawność, grupa chroniona? Mam wrażenie że zasługuję na specjalną nagrodę, bo dzielnie znoszę to całe toksyczne środowisko, że pracuję w „więzieniu”, w tzw. szybko zmieniającym się środowisku, które nim nie jest, że pracuję w tzw. kulturze rodzinnej atmosfery, która też nią nie jest, bo codziennie uskutecznia się gierki i jak mantrę powtarza się bzdury, a ja powstrzymuję się by nikomu nie wykrzyczeć w twarz: rozczarowujesz mnie, ogarnij się i posłuchaj co się do ciebie mówi. Gdyby to była kreskówka, nad moją głową widniałaby chmurka z napisem: ja jebię. Codziennie. Nieustająco.
Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek

Oddychaj… oddychaj… lepsze to, niż praca z klientem przy ladzie…
Najpierw kawa i ciasteczko, potem zdjęcie obłoczka za oknem, potem wodą dla uzupełnienia płynów…
Jeszcze będzie przepięknie…
A co dziś było na lunch?
Na lunch były warzywa i ryż. Ciastek i słodyczy tymczasowo sobie nie serwuje.
przy ladzie odstrzeliwałbym dziś każdego który by tylko do mnie podszedł. Na lunch był ryz i warzywa, mało kawy, zero ciastek. Dbam o linie – lato idzie, no nie? 😉
Także mam wrażenie, że ludzie coraz głupsi albo rodzą się, albo może szkoła nie uczy ich myślenia, albo sami nie dbają o swój rozwój. Coś w tym jest, niestety.
Zasyłam serdeczności
Jakaś epidemia głupoty nastała. Jakieś antidotum potrzebne od zaraz.