Każdy pisze swoją drogę. Zapamiętam ten rok z powodu wielu wyzwań, nieoczekiwanych zmian i sytuacji, w których wolałbym się więcej nie znaleźć. Odbyłem wiele ciekawych podróży do miejsc, o których kiedyś mogłem tylko pomarzyć, niektóre zorganizowałem sam zmuszony własnym roztargnieniem. Odkryłem, że nawet wieloletnia przyjaźń może mieć swoją datę ważności.
główną cechą mojego charakteru jest: Siła i pewność siebie. Samoterapia. Lubię zapisywać różne myśli. Lubię obserwować swoje myśli i czuję, że to jest ogromna wartość na przyszłość, bo sam w swojej głowie nie dokonam takiej samej analizy, którą dokonam patrząc na to co jest w moim wnętrzu.
cechy, których szukam u mężczyzny: Lubię ludzi z fantazją, ale nie uciekających przed dorosłością. Drażni mnie młode pokolenie „płatków śniegu”, nie wolno im nic powiedzieć, bo zaraz wpadają w depresje, czują się represjonowani i żalą się wszędzie.
cechy, których szukam u kobiety: Lubię kobiety, które mają identyczne wartości i cele, nie myślące strukturami zamkniętymi. Nieustająco cenię mieć z kimś dialog a nie słuchać czyjegoś expose.
co cenię najbardziej u przyjaciół: Wspólne znoszenie porażek i celebrowanie sukcesów. Gdy akceptują mnie moją przekorność i złośliwość. Przyjaźnie mogą się skończyć, bo się zmieniamy.
moja główna wada: Pragmatyczność, brak strategiczności i dyplomacji w podejmowaniu decyzji, zawsze coś palnę, szybciej mówię niż pomyślę, bezpośredniość, szczerość, przekorność, złośliwość, na których tracę.
moje ulubione zajęcie: Celebrowanie rytuałów. Gotowanie i lenistwo. Przez wiele lat bycia w związku z M, nauczyłem się gotowania. M. świadomie lub nie, pokazał mi, jak przyrządzać różnorodne potrawy i zadbał o to, bym poznał odpowiednią sztukę ich podawania. Bo czasem najwspanialsze danie traci na smaku, jeśli jest podane w nieodpowiedni sposób. Dzięki M. w mojej kuchni zaczęły gościć jadalne kwiaty, złoto, ciasto francuskie, pęseta cukiernicza, garnek do gotowania szparagów, ośmiornice, steki, cukinia, bakłażany, różnorodne sery, dobra oliwa, małże i bufala.
moje marzenie o szczęściu: Być w relacji, w której czuje się lekkim. Mam głównie plany, nie marzenia, które konsekwentnie realizuję.
Życie dla idei.
co wzbudza we mnie obsesyjny lęk: Stagnacja, problem migracyjny, wielka fala migracji. która niebawem nastąpi, której nie da się uregulować odgórną ideą i założeniem, ludzie zaczną bronić swoich lokalnych społeczności. Konflikty i wojny domowe.
co byłoby dla mnie największym nieszczęściem: Być w miejscu, w którym zupełnie nie chcę być. Świadomie unikam albo rezygnuję z takich miejsc i sytuacji. Stabilizacja, zgnuśnienie, zasiedzenie, pierdzenie w stołek i odcinanie kuponów od swojej pozycji. Pasywne trwanie w dawnym blasku. Brak przyszłości.
kim (lub czym) chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem: Być wiecznym podróżnikiem z niepewnością dnia przyszłego, niepewnością losu, który na każdą kolejną rzecz musi zarobić.
Być wpływowym aktywistą, liderem, ponieważ mam dziwny dystans do rzeczywistości, jakbym postrzegał wszystko przez ścianę.
kiedy kłamię: Odejmuję sobie lat, twierdzę że mam odłożone pieniądze.
słowa, których nadużywam: Dobrze, zrobię to dziś.
ulubieni bohaterowie literaccy: Brak, ale cieszę się z każdej następnej przeczytanej książki.
ulubieni bohaterowie życia codziennego: Ludzie z pracy.
czego nie cierpię ponad wszystko: tzw. polskich samców z paszportem do racji, nie lubię kategorycznych opinii i ofiar miłości karmiącej.
moja dewiza: Żartobliwie my ludzie piękni sami ustalamy sobie obowiązki i prawa.
Bądź miły dla ludzi w drodze na szczyt, możesz ich spotkać spadając.
Czat, portale randkowe są superżyznym gruntem dla zdrad.
Są związki bez seksu, jest seks bez związku. I jestem ja, bez obydwu.
dar natury, który chciałbym posiadać: Chciałbym jak najdłużej zachować dziecięcą ciekawość, pozostać niezwykle ciekawym i uważnym obserwatorem szczegółów, aby nieustannie być w ruchu.
Potrafić umieć łączyć byciem autentycznym z myśleniem strategicznym. Zawodowo potrafić rozmawiać z ludźmi, z którymi normalnie nie chciałbym mieć nic wspólnego, w celu osiągniecia wyższego celu, ponieważ obecnie takie rozmowy kosztują mnie zbyt wiele spontaniczności.
Potrafić uchwycić rzeczy nieuchwytne, nienazwane.
Mieć zdolność do działania na szeroką skalę, chociaż w ogóle nie widzę się w takim kontekście, obawiając się, że się w tym pogubię.
jak chciałbym umrzeć: Szybko, niespodziewanie, we śnie i nie odczuwając bólu.
obecny stan mojego umysłu: Coś się skończyło, ale też coś się zaczęło. Czas nie czeka i świat nie czeka. Jestem na Maderze, czeka mnie trekking lewadą 25 źródeł.
błędy, które najłatwiej wybaczam: Sobie wybaczam wszystko, nieustannie przesuwam granicę tolerancji wszelkich błędów. Innym wybaczam, ale nie zapominam.
największa porażka: Rozwód.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.