Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mjanmar
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
Category Archives: podróże
Lozanna – dzień 2
Pobudka była bardzo długa i najchętniej czas do rozpoczęcia wesela spędziłbym leżąc w łóżku. Chłopaki wyciągali mnie do centrum poszwendać się ulicami miasta – dla nich była to ostatnia okazja bo po weselu w niedziele po południu jechali prosto na … Czytaj dalej
St Gallen – Zurich – Basel – Berne – Fribourg – Lausanne
Przez telefon uzgodniłem z Ryanem, że z przystanku Velodrome odbierze mnie jego kolega Emmanuel. Stało się jednak inaczej, bo do Lozanny przyjechałem 1,5 godz sprzed czasem i Emmanuela poznałem dopiero na weselu. Jestem trochę zły na los, że nie było … Czytaj dalej
wyjazd
Pakować zacząłem się dziwnie późno. Rano poszedłem jeszcze na rower, szkoda było mi marnować taką ładną pogodę, którą widziałem za oknem, chciałem – może po raz ostatni – zmierzyć się ze swoją stałą trasą. Nie uśmiechało mi się bezproduktywne czekanie … Czytaj dalej
dzień przed urlopem
W pracy ludzie wracają z urlopów, wreszcie zaczynam spotykać na korytarzach twarze, których nie widywałem tygodniami. Przygotowania do wyjazdu do Lozanny zakończone, mam już prawie wszystko, teraz tylko się spakować i w drogę. Ten wyjazd nieźle uderzy mnie po kieszeni. … Czytaj dalej
Powrót do domu
Powrót do domu strasznie mi się dłużył. Najpierw na dworzec, potem pociągiem do Londynu. Przez cały czas chciałem tylko jednego – w końcu dotrzeć na lotnisko. Na Kings Cross tłumy, kolejka do taksówek wydawała się nie mieć końca, co wystawiło … Czytaj dalej
York – dzień 26
Wczoraj skończyłem dokumentację, rzutem na taśmę Derek podrzucił mi parę ważnych danych i mogłem oficjalnie zamknąć wszystkie tematy. Na telekonferencji Guha mnie chwalił i wyliczał mi moje osiągnięcia – chyba obrosnę w piórka. Dziś jest mój ostatni dzień i dostałem … Czytaj dalej
York – dzień 23
Żebym na święta nie musiał siedzieć samotnie w hotelu, Ryan zaprosił mnie na niedzielny obiad do hotelu, w którym pracuje. Do York przyleciała akurat jego narzeczona (wypisz wymaluj księżniczka Fiona ukochana Shreka) i jego rodzice. W niedzielę po południu całą … Czytaj dalej
York – dzień 20
Chłopaki z biura się wyrabiają, coraz bardziej czuję się jak członek ich teamu. Wczoraj zapytali mnie czy z okazji Easter mam już wybrany jakiś kostium, w którym pojawię się w czwartek w pracy (wszyscy mieli pojawić się przebrani za wybraną … Czytaj dalej
Customer's service
Zaspokoiłem dziś – i to zupełnie samodzielnie – swojego pierwszego klienta. Na imię miał Malcom, Malcolm Parker…
York – dzień 18
Mam dość angielskiego żarcia. Po ponad 2 tygodniach przejadły mi się hotelowe monotonne śniadania, w kółku tylko płatki, jogurt, jajka, bekon, płatki, jogurt, jajka, bekon, dżem… W porze lunchu schodzę do kantyny, ale i tam serwują codziennie te same podeszwy … Czytaj dalej

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.