Archiwa tagu: Nowa Zelandia

Christchurch – dzień pierwszy

Najpierw 4 godziny pociągiem do Frankfurtu, potem 13 godzin w samolocie do Singapuru, czterogodzinny postój a potem jeszcze 10 godzin Singapore Airlines do Christchurch. Opatentowany przy okazji podróży do Australii patent na znośny jet-lag znowu się sprawdził. W drodze do … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii, podroze | Otagowano , , | Dodaj komentarz

W poszukiwaniu wszystkiego

Ostatni rok był dla mnie bardzo burzliwy, nastąpiło wiele zmian w życiu zawodowym, zniknęła K, L, i GH, zniknął mój dział i zmieniła się moja rola, przestałem lubić to co robię, z tygodnia na tydzień narastał we mnie bunt. Pośród … Czytaj dalej

Opublikowano podroze, praca | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Jestem stuknięty

Niepogodzony, rozbity i markotny jakiś chodzę. Zwariowałem. Kupiłem dziś bilet do Nowej Zelandii. Lecę w kwietniu, za 338 dni.

Opublikowano podroze | Otagowano , | 3 Komentarze

Ostatnie 30 godzin

Samolot miękko wylądował na lotnisku w Auckland. Dobrze znaną mi już trasą przeszedłem przez długie korytarze lotniska, bramę witającą gości odwiedzających Nową Zelandie, sklep wolnocłowy, dotarłem do stanowiska kontroli imigracyjnej a potem sali odbioru bagażu. Po raz ostatni w tym … Czytaj dalej

Opublikowano podroze | Otagowano , , | Dodaj komentarz

A w Papeete pada deszcz

Pobudka o 4.30 rano by spakować bagaż, ogarnąć się i zdążyć dojechać na lotnisko Faa’a. Wczoraj wieczorem zaczęło intensywnie padać akurat, gdy wracałem z wycieczki objazdowej po wyspie. Wszystko wkoło było mokre, lało się z dachu, stropów, palm, musiałem ostrożnie … Czytaj dalej

Opublikowano podroze | Otagowano , , , , | 1 komentarz

Do raju bym się spóźnił…

Tak się zagapiłem na lotnisku w Auckland, że mało bym się spóźnił na samolot. Siedziałem w loungu i stukałem sobie w komórkę, rozmawiając ze znajomymi, katem oka obserwując informacje o odlotach. Gdy ogłosili „proceed to gate” myślałem, że wciąż mam … Czytaj dalej

Opublikowano podroze | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Idol

Gdy wróciłem z Waitomo było już po 20. Umówiłem się z jednym Latynosem z Meksyku na lampkę wina i Polaków Nocne Rozmowy. Siedzimy sobie w barze na przeciw mojego hotelu, sączymy lokalne chardonnay a obok nas siedzi…Backstreet Boys. Akurat mieli … Czytaj dalej

Opublikowano podroze | Otagowano , , | Dodaj komentarz