Author Archives: saberblog

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.

York – dzień 18

Mam dość angielskiego żarcia. Po ponad 2 tygodniach przejadły mi się hotelowe monotonne śniadania, w kółku tylko płatki, jogurt, jajka, bekon, płatki, jogurt, jajka, bekon, dżem… W porze lunchu schodzę do kantyny, ale i tam serwują codziennie te same podeszwy … Czytaj dalej

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , | Dodaj komentarz

York – dzień 13

Wymknąłem się wczoraj wcześniej z biura podrzemać trochę w lóżko, ale poczucie odpowiedzialności i tak kazało mi być obecnym na callu o 17.30. Wieczorem poszliśmy z Ryanem na otwarcie J Baker Bistro Moderne, miejsce okazało się całkiem odjazdowe. Wino i … Czytaj dalej

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , | 2 Komentarze

York – dzień 12

Taka ładna pogoda za oknem a ja buszuje w papierach. Od wczoraj nie padało nawet przez kwadrans, a po mimo tego nie znalazłem nawet kwadransa, żeby pójść pospacerować… Życie osobiste? A co to takiego…? Do 22. przegadaliśmy z A. zagadnienia … Czytaj dalej

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , | Dodaj komentarz

York – dzień 8

Zdałem sobie właśnie sprawę: Boże, jaka moja nowa praca będzie nudna!!!!

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , | Dodaj komentarz

York – dzień 7

Weekend spędziłem zwiedzając York. Wreszcie znalazłem czas żeby wyjść i choćby rozejrzeć się po sklepach. W ciągu tygodnia, wracam do hotelu po 17, o 17.30 zaczynam con call’a a ten potrafi trwać nawet 2 godziny bo jak każdy zacznie „spuszczać … Czytaj dalej

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , | Dodaj komentarz

York – dzień 5

Grzebię sobie po sharedrivie i nagle znajduję plik z metrykami. Okazuje się, że robaczki mnie oszukują, tzn. nie mówią całej prawdy… Chłopak, który mi wszystko tłumaczy nie miał o nich zielonego pojęcia, bo pracuje tu od 3 miesięcy. Supervisor wcześniej … Czytaj dalej

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , , | Dodaj komentarz

York – dzień 4

Zaprowadzono mnie do olbrzymiego open space’u gdzie siedziało ok 60 osób. Derek wydał mi się bardzo spięty, nienaturalnie się zachowywał I byle jak podał mi rękę. Nikt tutaj ze mną nie rozmawia, ludzie nie odpowiadają na moje „good morning”, nikt … Czytaj dalej

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , , | 1 komentarz

York – dzień 3

Na śniadaniu spotkałem się z Collinem, sam zaproponował, że się do mnie przysiądzie. Punktualnie o 10 przyjechały po nas taksówki. Siedziba firmy, do której jechaliśmy okazała się starą fabryką, budynki nie różniły się niczym od architektury reszty Yorku. Chodząc po … Czytaj dalej

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , , | Dodaj komentarz

York – dzień 2

Jedzenie w Anglii nie dość, że drogie to jeszcze ohydne, wszystko jakieś napompowane, ale przeżyć się oczywiście da. Na śniadaniu wydziałem jednego fajnego kelnera – wypisz wymaluj George Michael. O 13 mieliśmy spotkanie Collinem, podczas którego okazało się, że we … Czytaj dalej

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , , | Dodaj komentarz

York – dzień 1

Zwlokłem się z łóżka o 3 przyjechał po mnie Piotr i razem pojechaliśmy na lotnisko. Śmiałem się, bo miał lżejszą walizkę od mojej a potem wpadłem w lekki stres kiedy okazało się że mam 6kg nadbagażu – na szczęście pan … Czytaj dalej

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , , | Dodaj komentarz