Author Archives: saberblog

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.

Jestem stuknięty

Niepogodzony, rozbity i markotny jakiś chodzę. Zwariowałem. Kupiłem dziś bilet do Nowej Zelandii. Lecę w kwietniu, za 338 dni.

Opublikowano podróże | Otagowano , | 3 Komentarze

Ostatnie 30 godzin

Samolot miękko wylądował na lotnisku w Auckland. Dobrze znaną mi już trasą przeszedłem przez długie korytarze lotniska, bramę witającą gości odwiedzających Nową Zelandie, sklep wolnocłowy, dotarłem do stanowiska kontroli imigracyjnej a potem sali odbioru bagażu. Po raz ostatni w tym … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Moce Fiji

Miałem jeszcze w planach spędzić na basenie ostatnie godzin przed odlotem, ale zwyciężyło poczucie obowiązku wobec pakowania. Lounge na lotnisku Nadi był taki sam jak cały hotel: pełen rozwydrzonych i hałasujących bachorów, którym życzyłem, by się wyrżnęli boleśnie twarzą na … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Dzień za dniem

Na Fidżi czas płynie inaczej – przebywając tam człowiek czuje, że żyje pełną piersią. Pierwsze skojarzenia, jakie przychodzą mi do głowy po wizycie na tej wyspie to ludzie, którzy są tam niesamowicie uśmiechnięci. Byłem w wielu miejscach, ale to właśnie … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Suva

To nie tak, że tylko zakrapiane imprezy i bezwstydne zabawy były mi w głowie przez okres pobytu na wyspie. Wykupiłem sobie np. całodniową wycieczkę do Suvy – stolicy Fiji. Podróż nie napawała zbyt optymistycznie (4,5 godziny autobusem) z drugiej strony … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Bula Fiji!

Fiji jest po prostu ekstra! Dotarło to do mnie jak tylko wyszedłem z samolotu w Nadi. Nie wiem czy słońce to sprawiło, czy muzyka lokalnych grajków witających turystów na lotnisku, czy może naszyjnik z muszli, którym zostałem obdarowany po wyjściu … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

A w Papeete pada deszcz

Pobudka o 4.30 rano by spakować bagaż, ogarnąć się i zdążyć dojechać na lotnisko Faa’a. Wczoraj wieczorem zaczęło intensywnie padać akurat, gdy wracałem z wycieczki objazdowej po wyspie. Wszystko wkoło było mokre, lało się z dachu, stropów, palm, musiałem ostrożnie … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , , , | 1 komentarz

Pożegnanie z Tahiti

To już jest chyba koniec, bo dalej nie ma już nic, tylko lazur morza i błękit nieba zlewające się w całość gdzieś daleko na linii horyzontu. Dotarłem na koniec świata i mogę wracać…

Opublikowano podróże | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Tahiti dzień po dniu

Kolejne 4 tys. km i kolejnych 5 godzin przesiedzianych w samolocie, ale jestem! Jestem tak daleko, że chyba już nigdy dalej nie będę, od pracy dzieli mnie 12 godzin różnicy czasu i nawet nie muszę odbierać telefonów, bo zwykle dzwonią, … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Powrót do przeszłości czyli Maeva Tahiti

Niecałe 5 godzin zajął mi lot z Auckland na Tahiti. Na zewnątrz ciepło, ponad 20 kresek a ja w kurtce jak pierdoła. Lotnisko tak małe, że aż cud, że na tym przystanku coś ląduje, obok naszego samolotu stal olbrzymi boeing … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , , | Dodaj komentarz