Umówiłem się z moją siostrą na kawę w Akropolis. Czekała nas ciężka rozmowa. Każda rodzina ma swoje sekrety, niektóre leżą nie odkryte prawie 30 lat.
Najgorsze, że to my młodzi płacimy największą cenę za decyzje poprzednich pokoleń.
Człowiek w opresji chce słyszeć to się nie skończy źle, wyjdziesz z tego, poradzisz sobie, wszystko będzie dobrze. Niby tak wolno ale jest to nieuczciwe. Nikt i nic nie może pokazać naszego dalszego losu. Powiedzenie że wszystko będzie dobrze, zamyka rozmowę. Gotowość do prawdziwej rozmowy to gotowość usłyszenia o takich lękach, które są też moimi lękami. To prawda, że to wszystko nie jest łatwe, prawda że jest ciężko ale jak ma nie być. Po co błaznować mówiąc że jest ok., to nie zmienia niczego w niczyim życiu. Po co wmawiać komuś tak okrutne kłamstwa.
Obudź w sobie olbrzyma – masz być wielki, silny i nie do zmiażdżenia.
To jest takie zgubne.
W każdym człowieku jest siła ale jest tez słabość. Ukrywając ją jesteśmy w ciągłym stresie.
Jak coś nas nie zabije to nas wzmocni, dobre sobie… Trzeba umieć dać sobie prawo do tego że coś boli, zostawia rany a potem blizny.
Po co bagatelizować cierpienie innych wydaje się że tak będzie dla nich lepiej.
Trudne sytuacje mogą wzmocnić ale pod warunkiem że nie zaprzeczy się skutkom ubocznym takich doświadczeń..
Ja mam nadal siostrę a ona brata i nie zmienią tego żadne papiery.






Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.