Od paru tygodniu oglądam mieszkania wystawione na sprzedaż.
Zanosiłem się z tym zamiarem od kilku miesięcy, ale ciągle napotykałem różnorakie przeszkody: słabo płatna praca, niechęć rodziców, brak czasu etc i wreszcie nadszedł moment kiedy wszystko wydawało się mi mówić TO TERAZ JEST TEN MOMENT.
Koleżanka nakręciła mi swoja koleżankę – agentkę nieruchomości, z którą od jakiegoś czasu jeździmy po Wrocławiu i oglądamy wspólnie mieszkania.
Pieniądze jucz mam, sprzęt do mieszkania wybrałem z katalogu, mam zapal, sporo dobrych chęci, nawet starzy chcą się mnie już pozbyć ze wspólnego gniazda i obiecują wspomóc…
Pojawiła się jednak inna nieprzewidziana przeszkoda: mieszkania oferowane na rynku są albo za drogie albo tak zaniedbane, ze musiałbym na dzień dobry zrobić w nich poważny remont a na to nie mam czasu ani ochoty ani aż takich funduszy.
Oglądając te paranascie mieszkań zobaczyłem co ludzie potrafią zrobić ze swoim domem, jak zapuścić ściany, podłogi, jak przemalować sufity, jakie paskudztwo wykleić na ścianach albo jak zdemolować łazienki czy klatki schodowe.
Wszędzie miałem ochotę demontował, zdzierać, przemalowywać, naprawiać.
W zadnym z oglądanych nie czułem się by mógłby być to mój przyszły dom.
Znów muszę czekać….

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.