Cebu

Cathay Pacific niemal nieodczuwalnie dotknął płyty lotniska Cebu potem kontrola sanitarna, imigracyjna, cłowa, odbiór bagażu i bramka bezpieczeństwa – standard. Mój kierowca spóźnił się zaledwie kwadrans, ale przez ten czas musiałem dzielnie odpierać zaczepki namolnych taksówkarzy. Tutejszy hotel Radisson jest monumentalny i dogodnie położony obok centrum handlowego SM Cebu City.
Prowincja Cebu ma 4 miliony mieszkańców a miasto robi wrażenie znacznie spokojniejszego i mniej zatłoczonego niż wielomilionowa Manila. Bardziej widać tylko biedę: całe rodziny gnieżdżące się w lichych chatkach, często bez wody, prądu czy sanitariatów. Troje czy czworo dzieci to tutaj standard, dzieci wychowuje ulica, na każdym kroku widać jak bawią się beztrosko na chodnikach albo prowizorycznych placach zabaw skleconych z opon, konarów drzew czy ulicznych hydrantów. Jadąc z lotniska natrafiamy na przepływającą rzekę, a w zasadzie śmierdzący ściek. Woda jest mętna, pływa w niej wszystko, co zbędne, zabudowa wkoło jest prowizoryczna. Pogoda wręcz wymarzona na zimę: 29 stopni i tylko trochę dokuczająca wilgotność.
Ray – mój lokalny przewodnik, gdy rano wszedł do hotelu wywołał niemałe poruszenie swoim damskim chodem, przewieszoną przez ramię torebką, miękkimi ruchami nadgarstków i burzą ufarbowanych i fachowo natapirowanych przez stylistkę włosów. Profesjonalnie nie mogłem mu jednak niczego zarzucić a że czuł się kobietą …taki był już jego urok.

Opublikowano podróże | Otagowano , | Dodaj komentarz

12 godzin w Pachnącym Porcie

Bez względu na to, o jakiej porze dnia przylatuje się do Hongkongu, panorama miasta, która się nagle odsłania, robi duże wrażenie. Horyzont stanowią jedne z najwyższych budynków świata, które w powodzeniem mogą konkurować z drapaczami chmur w Nowym Jorku.  Pochmurna mglista aura przywitała mnie po przylocie na Lantau, momentami trochę nawet padało, ale pomimo późnej pory było cieplej niż w Szwajcarii i nie musiałem chodzić w czapce czy szaliku.

W Sheraton Towers dostałem przestronny pokój z widokiem na hotel Peninsula. Odremontowali elewacje Chunking Mansion, przez co budynek moloch przestał straszyć swoim wyglądem i nabrał architektonicznej ogłady. W środku nie zmieniło się nic, wciąż warczały zawieszone pod sufitem olbrzymie wentylatory, na piętrach ulokowane były hostele i restauracje. Kilka dni wcześniej skończyła się parada z okazji Chińskiego Nowego Roku, gdzieniegdzie można było jeszcze znaleźć resztki festiwalowego szalu. Po relaksującym dwugodzinnym maratonie zamiast masażu, zakończonym spektakularnym golem do chińskiej bramki poszedłem na spacer wzdłuż nigdy nieśpiącej Nathan Road a potem w kierunku promenady i Alei Sław. Nie spałem prawie w ogóle tej nocy, bo z kierowca umówiony bylem na 5.30 rano.

Zacząłem bardziej aktywnie szukać pracy. Ani ja ani GH nie obiecujemy sobie za wiele po podziale naszej firmy. Podobno odwołano nasz wyjazd do Indii, zamiast tego ciabaci przylecą do nas i nawet się cieszę z takiego obrotu spraw.

Opublikowano podróże | Otagowano , | Dodaj komentarz

Choroba mnie zmogła

We wtorek dostałem wściekłej gorączki, może nie była krwotoczna, ale zdychałem przez całą dobę pożerając coldrex jak chrupki co i tak na niewiele się zdało więc w środę poszedłem do lekarza. Miła starsza pani za 85 złociszy rozebrała mnie, wymacała, osłuchała mnie stwierdziła zapalenie oskrzeli i z uśmiechem na twarzy wręczyła zwolnienie na 2 tygodnie.

Kilka dni przeleżałam nieruchomo w hotelowym lóżko, bezmyślnie oglądając kolejne serie Prawa Agaty, poniewierany kaszlem, gorączką i dreszczami wstawałem tylko do wyprowadzić jaszczura albo żeby przyjąć dragi.

Spełniło się moje życzenie i mogłem nacieszyć się Wrocławiem do oporu, wreszcie spotkać się z kim chciałem i kiedy miałem na to ochotę, nie musiałem biegać z jednego spotkania na drugie, ta beztroska radość trwała raptem tydzień bo czar prysł po kilku dniach.
Kilkakrotnie zajrzałem do Papa Baru i chyba o jeden raz za dużo, bo usłyszałem „komplement”, że chyba znajomi się nie sprawdzają, bo wracam jak bumerang przez co jestem ich ulubionym klientem zarówno pod względem konsumpcji koktajli jak i pozostawiania sutych napiwków. Poczułem się niczym alkoholik, który wpadł w cug, łajza i powsinoga niepotrafiąca nigdzie zagrzać miejsca na dłużej. Niespodziewanie mocno mnie to ubodło i zadecydowałem ograniczyć swoje wizyty zarówno tam jak i innych „zaprzyjaźnionych” barach.

W środę postanowiłem zaryzykować i jeszcze raz złożyć wizytę ulubionej pani doktor. Tym razem wyczekałem się w półtoragodzinnej kolejce za to w nagrodę dostałem zwolnienie na kolejny tydzień. Nigdy tak nie migałem się od pracy, ale biorąc pod uwagę, co się teraz u nas dzieje i wiecznie niedopchanego szefa straciłem resztki skrupułów i z lubością pozostawiłem wyłączonego laptopa na kolejne 7 dni.

W sobotę wróciłem do Szwajcarii, spotkałem się z V. na kolacji w Azzurro i zastanawiałem się co począć kolejny tydzień bez możliwości wychodzenia z domu by nie ryzykować natknięcia się na kogoś z biura…

Opublikowano praca | Otagowano , | Dodaj komentarz

IPPR

GH: Today JH and I have a call with KM to complete my 2014 performance review. After that I told JH about my concern about PP and resource in GP and the amount of work on my plate. You will be shocked to hear that JH said this is expected and that we are offered the thank you bonus. And she said with the GP headcount it is manageable. JH is obviously is washing her hands off travel. I got angry and was rude to her and I walked out the room. Yesterday she talked about how busy payroll and AP are . . .and she thinks travel is easy. There will be no recognition regardless what we do in travel. And it is better that we seek employment elsewhere.

Otagowano | Dodaj komentarz

Flashbacki z Rumunii

Przez ostatnich 8 lat nie wziąłem ani jednego dnia chorobowego, tak jakoś się złożyło że nawet lekko podziębiony zostawałem w domu 2-3 dni nie przestając praktycznie pracować, bo laptop i komórka rzeczy nabyte…
Marzyło mi się spędzić we Wrocławiu 2-3 tygodnie bez przerwy, wrócić na stare śmieci, do znajomych, rodziny i przyjaciół.
W pracy wciąż ten sam kocioł, mój nowy szef mnie wkurwia, dlatego dogadałem się z moim dentystą na zabieg teraz a przy okazji tygodniowe zwolnienie z pracy. Naturalnie nikogo nie wtajemniczałem w swój plan. W piątek poleciałem jeszcze do Bukaresztu gdzie zastały mnie: prawdziwa zimowa zamieć, śnieg na pół metra, wiatr i mróz. Pomimo tego na weekend udało mi się wreszcie zobaczyć i zwiedzić w środku ogromny Pałac Ceausescu a potem pojechać 40 km za miasto do bazy wojskowej w Targoviste gdzie go skazano a potem szybko rozstrzelano. Panująca zimowa aura, śnieg i siarczysty mróz potęgowały i tak bardzo przygnębiające miejsce, pokój, w którym ich przetrzymywali i przesłuchiwali, krzesła i stół, przy których wysłuchali wyroku, ściana gdzie i rozstrzelano, ślady od kul i odrysowane farba ślady po ułożeniu ciał. Na dodatek mój przewodnik włączył mi na youtube urywki filmu z procesu, przesłuchania i samej egzekucji Ceausescu i w polaczeniu z tym, że akurat tam byliśmy wszystkie miejsca, przedmioty mieliśmy w zasięgu ręki i mogliśmy je dopasować, co stanowiło piorunującą mieszankę dopełniającą ostateczne wrażenie.
Jestem masochistą, że się tam w ogóle wybrałem.

W drodze do Targovisty zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej gdzieś w szczerym polu. W sklepie przy kasie dojrzałem bardzo intrygująco wyglądającego rumuńskiego osobnika: bawełniana, markowa koszula od Ralph’a Lauren’a, gruba, czarna, zimowa kurtka z futrzanym kołnierzem i kapturem a do tego lekkie mokasyny oraz krótkie spodenki odsłaniające atletyczne łydki i sexy owłosione nogi. Całkiem ładna i przystojna buzia, trzydniowy zarost oraz sportowe tuningowane czarne bmw dopełniały całości kreacji rumuńskiego chojraka.

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Powtarzać sobie jak mantrę jak będę chciał rzucić pracę

Mam takie dni, że moja praca mnie wkurza, że czuję się niedoceniany, gorszy, że za chwilę wszystko runie a ja obudzę się z ręką w nocniku, że powinienem zacząć szukać sobie innego, lepszego zajęcia.
Zwykle czuję się wtedy emocjonalnie zubożały, mam ochotę rzucić wszystko w pizdu, zwolnic się a nie tracić czas i nerwy na ulepszaniu czyiś procesów.
Jeśli jednak posłuchać innych, znajomych, kolegów albo zacząć umawiać się na interview, zacząć analizować wszystkie za i przeciw to decyzja nie wydaje się być tak prosta ani oczywista.

Za:
– mogę zarabiać więcej;
– naprawdę mogę zarabiać więcej;
– bonusy są prawie w każdej dużej firmie;
– będę mógł kupować akcje firmy ze zniżką albo dostane inne benefity;
– nadal mogę mieszkać w Szwajcarii, mogę mieszkać tez w innym mocno egzotycznym i wciąż interesującym miejscu;
– mój portfel nadal może pozostać pełen złotych i platynowych kart;
– istnieją firmy z bogatszym pakietem socjalnym;
– inne firmy też opłacają ubezpieczenie, organizują lunch i darmowe śniadanie;
– wciąż mogę podróżować;
– wciąż jest szansa że będę zatrzymywał się w najlepszych hotelach w mieście;
– mogę pracować w równie dużej, międzynarodowej firmie;
– zacznę od początku, z czystym kontem, dobrze mi to zrobi, zmiany są dobre;
– zacznę uczyć się czegoś nowego;
– mam umowę o prace, na czas nieokreślony;
– mam szanse na awans;
– mam tyle koszul, że może nareszcie miałbym okazję je wszystkie regularnie nosić;
– zbytnia lojalność świadczy, że jesteś człowiekiem jednej firmy, kultury i organizacji pracy;
– jest grzechem nie skorzystać z szansy

Przeciw:
– zarabiam na tyle dobrze, że nie muszę martwić się o wydatki, bo stać mnie na wszystko;
– zarobki w firmie są średnio 5-15% wyższe od zarobków w innych firmach na podobnym stanowisku;
– regularnie dostaję bonus/ 13. pensję
– mogę kupować akcje firmy ze zniżką;
– mieszkam w Szwajcarii;
– mój portfel pełen jest złotych i platynowych kart;
– mam bogaty pakiet socjalny;
– firma opłaca mi ubezpieczenie, organizuje lunch i darmowe śniadanie;
– dużo podróżuję;
– naprawdę dużo podróżuję a to kocham;
– latam w biznesie albo pierwszej klasie i zatrzymuję się w najlepszych hotelach w mieście;
– pracuję w dużej, międzynarodowej firmie;
– jestem tutaj od lat i znam firmę na wylot, wiem gdzie nie dotykać żeby nie zaczęło śmierdzieć;
– mam umowę o pracę, na czas nieokreślony;
– nie zajmuję wysokiego stanowiska, za to mam święty spokój;
– mam 20 minut do pracy;
– mamy ładne eleganckie nowoczesne biuro i dostęp do najnowocześniejszych technologii;
– w pracy obowiązuje styl casual, mogę nosić krawat kiedy mam na to ochotę;
– mogę pracować z domu;
– nie muszę pracować po nocach;
– mam służbowego iphona, z którego nikt mnie nie rozlicza;
– lojalność jest w cenie

Opublikowano praca | Otagowano , | Dodaj komentarz

corpo ploty

GH: I agree with u that GPO team may not even exist. If that happen, he would be thrown back to AP again. Keep our fingers crossed.

PS: He is as unhappy as we are. Even more as he is a leader:)

GH: He needs a psychiatrist.

PS: Yes and we need a crystal ball. With all those questions coming to us we can only tell fortune

GH: LOL. The GL & AP Mgr here are making fun of how LN has this big dream to transform processes. He is a joker. They talked and laughed. (Without realizing I am in office).

Otagowano | Dodaj komentarz

corpo obawy

PS: LN has just started his micro-management campaign. He wants to be on a cc of every single email I am sending to CWT Air+ IT or any other supplier, basically on everything. Lol. I am thinking of switching CWT delivery notes to be sent to him roughly 150 a day;) I am getting cruel

GH: PF announced SW joining GPM team from eB controllership. I believe she will be my new boss. And apparently management seem to focus on PP and heck care eB. Getting obvious that eB will be gone.

PS: I read that. Interesting

GH: In accelerator, JH & I are process owner of ASSC travel. LN asked me to add him as owner. Now that SW is joining, I believe very soon SW should be the owner. No way LN can control me. GPM team will exist only post-split. So I am still officially ASSC Travel. Nothing to do with him. Anyway, since SW is now joining PP, it means no place for LN to transfer to PP in future. So I can do a handshake. I believe management heck care what is going to happen to eB.

PS: I am not surprised. We will be sold. Maybe sooner than we think

GH: I feel secured now that SW fill in the role. I was initially worried if that role was left for LN. There is no security and trust in this organization any longer. I am also prepared to leave.

PS: I stop trusting them in Nov…

GH: But for sure we wouldn’t leave before KM.

Otagowano | Dodaj komentarz

corpo chat

GH: Just remember – eB is likely to be acquired and so new investor may want to restructure SSC again. Hence stay positive and go with the flow. We shall not let LN shaken us or affect us. In 5 month time we shall see more changes.

PS: I hope so. I really really hope so

GH: I am pretty confident that things will be different in 6 mth, and also in 12 mth time. We just wait and do our daily job professionally. Just like what the article said, don’t put ourselves in a reactive mode. Don’t let our heart following the wrong direction. Have a good night sleep and when u wake up tomorrow, it is a brand new day. I saw KM’s PTO, and probably she is attending interviews.

PS: Hope so. The sooner she leaves the better for her

GH: The reason she is still around just mean that she hasn’t got a job offer yet. I wish that she will get it very soon.

PS: Keep my fingers crossed

GH: Life in interesting. 2 days ago a spiritual therapist told be that in 2 to 3 year time I will travel to many places and I thought bullshit because i don’t really travel. But it is happening now.

PS: Did he also mention anything about a little ugly French guy with string accent?

GH: She said it is a life turning point for me, and I would meet a lot of nice people, and hardly at home. Though I am not convinced, but accept it since it sounds good. No mention of meeting an idiot as idiots are insignificant. My heart has no room for idiots. Maybe i should return and ask who is this ugly French idiot.

PS: Definitely. Ask also for a tall bald guy.. If he sees him anywhere 😉 lol

Otagowano | Dodaj komentarz

corpo chat

GH: By the way, I would like to share with you what happened in my previous company when setting up a process and project team. Typically management will empower the Lead so he can do the job. Mgnt agreed to everything the process lead proposed. After a year, management fire the project lead. Whatever promise to the process lead is just superficial. I believe the same will happen to LN.

PS: I hope he leaves. I am tired of him after today. 4 hours I am doing one expense report

GH: Hang on there. Things will turnaround.

PS: I need to scan each receipt separately and on a colourful scanner

GH: Maintain good relationship with JS. PF is not simple, he is a sly man. On the other hand, LN is the naive one. Remember not to mention ‚quit’. Let RZ and JS to deal with him when things go wrong. LOL. I am very motivated by a reading recently. To a blind person, he would be living in paradise if he can regain his sight. We all have the gift of sight but without realizing we are living in paradise. Btw, from tomorrow onwards I will be tactful in my e-mail to him. And will make it sound enthusiastic. Super positive tone.

PS: Ok we should take it from LH like she us always on drugs;)

GH: Bingo!

Otagowano | Dodaj komentarz