Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mjanmar
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
Author Archives: saberblog
Berno – dzień 57
Spotkanie z Marko zapamiętam na długo. Fajny, bo południowej urody, męski, zabawny, i na dodatek rozgarnięty facet. I jeszcze wykazał się dużą wyrozumiałością dla moich nieudolnych prób komunikowania się w jego własnym języku. Mój włoski nie był może najgorszy, bo … Czytaj dalej
Otagowano amore, Szwajcaria
Dodaj komentarz
Berno – dzień 56
Ostatnie dni minęły mi nader szybko. Ucieszyłem się, że przyjechała do mnie matka, przywiozła te wszystkie frykasy i zabiła nudę i monotonię, która powoli zaczęła wkradać się pomiędzy dni spędzane na zwolnieniu. Gdyby nie jej towarzystwo, stałbym się zgnuśniałym, marudnym … Czytaj dalej
Interlaken – dzień 46
Pomimo potwornego upału zdecydowałem lepiej spożytkować ostatni dzień wolnego i zamiast siedzieć w domu pojechałem do Interlaken. Nasluchałem się tyle dobrego o tym miescie, że chciałem osobiście przekonac sie jakie jest naprawdę. Na góry wole popatrzeć z dołu niż się … Czytaj dalej
Lucerna – dzień 43
Wczoraj rano przyjechała do mnie matka. Jak zakładałem jej wizyta ma charakter na pograniczu kontroli i inspekcji. Nie przeszkadza mi to ani nie irytuje bo przywiozła mi polskiej kiełbasy, kabanosy i butelkę żubrówki a takich frykasów nie dostałbym tutaj za … Czytaj dalej
Opublikowano Brak kategorii
2 Komentarze
Berno – dzień 40
Zwolnienie dostałem na tydzień. Debbie strzeliła focha niezadowolenia w poniedziałek rano, bo dowiedziała się jako ostatnia. Okazało się że ona nigdy nie odsłuchuje poczty głosowej… Koleżanka z pracy uprzedziła mnie, że sposób w jaki Debbie zareagowała na moją nieobecność pozostawia … Czytaj dalej
Berno – dzień 36
Rano wstałem wcześniej żeby do południa wybrać się na rower. Oprócz chęci nasycania się zielenią i bliskimi kontaktami z alpejskimi krowami urzekły mnie tutejsze trasy rowerowe i widoki więc nie chciałem marnować czasu aż z Polski dotrze tutaj mój rower … Czytaj dalej
Berno – dzień 35
Decydując się na wyjazd zagranicę myślałem, że wpłynie on diametralnie na mój dotychczasowy styl życia. W związku z tym że nie znam języka znacznie trudniej będzie mi poznać kogoś z tzw. branży. Przez pierwsze dwa tygodnie żyłem w ogromnym stresie, … Czytaj dalej
Berno – dzień 30
Ledwo uporałem się z podłączeniem w mieszkaniu internetu postanowiłem nabyć telefon komórkowy. W jednej z sieci zaproponowali mi całkiem fajne warunki a na dodatek 1000 darmowych minut. Ucieszyłem się jak głupi z bateryjki bo sama myśl o tysiącu minut do … Czytaj dalej
Berno – dzień 29
Minęło już 4 tygodnie od mojego przyjazdu do Szwajcarii. Autobus z domu do firmy i z powrotem zaczął na dobre wyznaczać rytm mojej codzienności. Atmosfera w pracy w miarę się unormowała, stosunki pracodawca-pracownik toczą się naprawdę w poprawnej atmosferze, nawet … Czytaj dalej
loklany koloryt
z uwag lokalnego kolorytu: Bern… is a beautiful, beautiful city with a lot of charms.. but boys here are.. „grounded”. which is a good thing sometimes, but a bad thing when you’re horny as hell 😉 Jak pobędę tutaj jakiś … Czytaj dalej

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.