Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mjanmar
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
Category Archives: praca
każdy powinien być szczęśliwy
Pomysł spędzenia weekendu z P i E był absolutnym strzałem w dziesiątkę. Pomimo tego ze źle się czułem zostawiając sierściucha na 3 dni bez opieki (wbrew wyraźnym zaleceniom) i pozwoliłem zwiędnąć dwóm kwiatkom to i tak było warto. Dwie noce … Czytaj dalej
Paryż – Dublin
Pobyt w Paryżu śmiało mogę zaliczyć do udanych. Jeszcze przed wyjazdem na samą myśl o moich francuskich kolegach jakoś nie tryskałem radością żeby ich poznać. Po ilości maili, które między sobą wymieniliśmy a szczególnie ich treści, wiedziałem, że różnimy się … Czytaj dalej
Berno – dzien 15
Staram sam siebie przekonać, że lepiej nie trwać za wszelką cenę w samotności. Dzień, tydzień pobyć samemu ale potem lepiej wyjść do ludzi, nie tkwić za wszelką cenę w samotności. Nie nastawiam się, że wszyscy będą mi oddani i zawsze … Czytaj dalej
Berno – dzień 10
<Wczorajszy dzień zapamiętam na długo. Przyszedłem do biura wcześnie rano naładowany pozytywnymi myślami i z nastawieniem, że to czego uczono mnie przez cały poprzedni tydzień zdołałem dobrze przyswoić i nawet poczułem przypływ satysfakcji ze swojej pracy. Deb od rana tłumaczyła … Czytaj dalej
Dublin – dzień 1 c.d.
Próbowałem zasnąć i wtedy zaczął bombardować mnie mój telefon. Próbowałem go ignorować ale widać komuś bardzo zależało więc wkrótce skapitulowałem. O drzemce mogłem zapomnieć bo dzwonili w sprawie mieszkania, które miałem wynajmować od lipca, terminu przyjazdu, przelewów, relokacji i spotkanie … Czytaj dalej
myśli ostatnich dni
„Czytać w myślach innych nie jest prosto, dlatego lepiej dwa razy zapytać niż raz się pomylić. Takie podejście wymaga sporej dawki pokory wobec siebie i wobec tego, co się robi”. Za kilka miesięcy odzyskam „wolność”. Znów czuję ze nadchodzi ten … Czytaj dalej
Powrót do domu
Powrót do domu strasznie mi się dłużył. Najpierw na dworzec, potem pociągiem do Londynu. Przez cały czas chciałem tylko jednego – w końcu dotrzeć na lotnisko. Na Kings Cross tłumy, kolejka do taksówek wydawała się nie mieć końca, co wystawiło … Czytaj dalej
York – dzień 26
Wczoraj skończyłem dokumentację, rzutem na taśmę Derek podrzucił mi parę ważnych danych i mogłem oficjalnie zamknąć wszystkie tematy. Na telekonferencji Guha mnie chwalił i wyliczał mi moje osiągnięcia – chyba obrosnę w piórka. Dziś jest mój ostatni dzień i dostałem … Czytaj dalej
York – dzień 23
Żebym na święta nie musiał siedzieć samotnie w hotelu, Ryan zaprosił mnie na niedzielny obiad do hotelu, w którym pracuje. Do York przyleciała akurat jego narzeczona (wypisz wymaluj księżniczka Fiona ukochana Shreka) i jego rodzice. W niedzielę po południu całą … Czytaj dalej
York – dzień 20
Chłopaki z biura się wyrabiają, coraz bardziej czuję się jak członek ich teamu. Wczoraj zapytali mnie czy z okazji Easter mam już wybrany jakiś kostium, w którym pojawię się w czwartek w pracy (wszyscy mieli pojawić się przebrani za wybraną … Czytaj dalej

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.