Tag Archives: amore

moje kolejne urodziny

10. lipca skończyłem 35 lat, choć nadal wyglądam i czuję się tak samo dobrze tego akurat dnia wpadłem w raczej podły nastrój, ciągle przypominało mi się, że bliżej mi teraz do czterdziestki niż trzydziestki. Mój M. zaskoczył mnie już w … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , | 5 Komentarzy

Wrocław po raz pierwszy

W czerwcu udało mi się porwać M na kilka dni do Wrocławia i wreszcie przedstawić go A, która po jednym tylko wspólnie spędzonym wieczorze obdarzyła go sympatią mocno odwzajemnioną proponując nam obu niespodziewanie wspólną niedzielną wycieczkę za miasto do poniemieckiej … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , , | 2 Komentarze

M jak tyran

Wróciłem wcześniej z pracy wściekły, bo nie wyszedł mi projekt, nad którym pracowałem od dłuższego czasu, na dodatek w domu czekała mnie wątpliwa przyjemność uczestniczenia w nudnej telekonferencji na temat czegoś, na co ogólnie kładę laskę, bo nie mam czasu … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

daltonista

Nie było mnie w domu tylko przez 2 dni a M. od razu połamał kibel tzn. deskę od sedesu. Akurat w łamaniu, darciu, przypalaniu, burzeniu, rozchlapywaniu, plamieniu, rozlewaniu, rozbijaniu zwykle to ja wiodę palmę pierwszeństwa, więc szczerze ucieszyłem się, że … Czytaj dalej

Otagowano | Dodaj komentarz

Wroclaw – Rzym – Walencja: o pracy i byciu dobrym

Powrót do biura może nie był traumatyczny, spodziewałem się najgorszego a zawalony zostałem jedynie mailami i sprawami, które jakby czekały na mój powrót – spiąłem się i w ciągu 2 tygodni udało mi się wrócić na prostą bez bólu cierpienia, … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Kolejne dni

M czasami zachowuje się jakby żył oderwany od rzeczywistości, doprowadza mnie tym do szewskiej pasji, mam ochotę wylać wtedy z siebie całą żółć, wszystkie żale i emocje i siłą ściągnąć go na ziemię, choć on z niebywałą łatwością szybko wraca … Czytaj dalej

Otagowano , | Dodaj komentarz

W głębokich oparach nut rumu, cedru i paczuli…

Życie nabrało iście zawrotnego tempa – dokładnie tak, jak lubię najbardziej. Nawet nie wiem, kiedy zleciał mi cały czerwiec, a lipiec i sierpień mam już gruntownie zaplanowane. W połowie czerwca po kilku latach zachwalania i podróżowania palcem po mapie wreszcie … Czytaj dalej

Opublikowano emigracja | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

powroty

Zwykle gdy wracam do domu zauważam zmiany w naszym mieszkaniu. M albo przesuwa meble, albo kupuje cos nowego albo poprawia, ulepsza. Zauważyłem ze traktuje te jego dziwactwa z dziwnym spokojem, podobnym z jakim mój ojciec traktuje fanaberie mojej matki. Jakoś … Czytaj dalej

Otagowano | 3 Komentarze

przez żołądek do serca…

Tę sztukę M zdaje się opanował do perfekcji i wciąż zaskakuje mnie nowymi wcieleniami tradycyjnej włoskiej pizzy…

Otagowano | 4 Komentarze

Madonny z ATR’ów – domowa psychoterapia – viva Maskareny

Dawna nie zdarzyło mi się lecieć samolotem i czuć, że zaraz się uzewnętrznię. W samolocie z Zurychu przerażająco trzęsło a ja nie zdążyłem zjeść rano śniadania. Gdy samolot wzbijał się w górę zrobiło się mało przyjemnie, wbiło mnie w fotel, … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , | 5 Komentarzy