Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Chorwacja
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
Tag Archives: RTW
Malowniczą trasą do Mt. Cook
Punktualnie o 7.30 zjechałem windą do całkiem okazałej jak na Novotel recepcji. Kierowca już na mnie czekał, miał na imię Dave, po akcencie poznałem że był Kiwi, zaprowadził mnie do zaparkowanego przed wejściem do hotelu vana i przedstawił pozostałym uczestniczkom … Czytaj dalej
Christchurch – dzień pierwszy
Najpierw 4 godziny pociągiem do Frankfurtu, potem 13 godzin w samolocie do Singapuru, czterogodzinny postój a potem jeszcze 10 godzin Singapore Airlines do Christchurch. Opatentowany przy okazji podróży do Australii patent na znośny jet-lag znowu się sprawdził. W drodze do … Czytaj dalej
W poszukiwaniu wszystkiego
Ostatni rok był dla mnie bardzo burzliwy, nastąpiło wiele zmian w życiu zawodowym, zniknęła K, L, i GH, zniknął mój dział i zmieniła się moja rola, przestałem lubić to co robię, z tygodnia na tydzień narastał we mnie bunt. Pośród … Czytaj dalej
Ostatnie 30 godzin
Samolot miękko wylądował na lotnisku w Auckland. Dobrze znaną mi już trasą przeszedłem przez długie korytarze lotniska, bramę witającą gości odwiedzających Nową Zelandie, sklep wolnocłowy, dotarłem do stanowiska kontroli imigracyjnej a potem sali odbioru bagażu. Po raz ostatni w tym … Czytaj dalej
Moce Fiji
Miałem jeszcze w planach spędzić na basenie ostatnie godzin przed odlotem, ale zwyciężyło poczucie obowiązku wobec pakowania. Lounge na lotnisku Nadi był taki sam jak cały hotel: pełen rozwydrzonych i hałasujących bachorów, którym życzyłem, by się wyrżnęli boleśnie twarzą na … Czytaj dalej
Dzień za dniem
Na Fidżi czas płynie inaczej – przebywając tam człowiek czuje, że żyje pełną piersią. Pierwsze skojarzenia, jakie przychodzą mi do głowy po wizycie na tej wyspie to ludzie, którzy są tam niesamowicie uśmiechnięci. Byłem w wielu miejscach, ale to właśnie … Czytaj dalej
Suva
To nie tak, że tylko zakrapiane imprezy i bezwstydne zabawy były mi w głowie przez okres pobytu na wyspie. Wykupiłem sobie np. całodniową wycieczkę do Suvy – stolicy Fiji. Podróż nie napawała zbyt optymistycznie (4,5 godziny autobusem) z drugiej strony … Czytaj dalej
Bula Fiji!
Fiji jest po prostu ekstra! Dotarło to do mnie jak tylko wyszedłem z samolotu w Nadi. Nie wiem czy słońce to sprawiło, czy muzyka lokalnych grajków witających turystów na lotnisku, czy może naszyjnik z muszli, którym zostałem obdarowany po wyjściu … Czytaj dalej
A w Papeete pada deszcz
Pobudka o 4.30 rano by spakować bagaż, ogarnąć się i zdążyć dojechać na lotnisko Faa’a. Wczoraj wieczorem zaczęło intensywnie padać akurat, gdy wracałem z wycieczki objazdowej po wyspie. Wszystko wkoło było mokre, lało się z dachu, stropów, palm, musiałem ostrożnie … Czytaj dalej
Pożegnanie z Tahiti
To już jest chyba koniec, bo dalej nie ma już nic, tylko lazur morza i błękit nieba zlewające się w całość gdzieś daleko na linii horyzontu. Dotarłem na koniec świata i mogę wracać…

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.