Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mjanmar
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
Author Archives: saberblog
Warszawa – dzień 2
Po co tworzyć związki jeśli można zawierać ”kontrakty”, mieszać biznes z emocjami, kasą i udawaną bliskością tak jak robią to luksusowe prostytutki i sytuowani biznesmeni. Połyskujące z wierzchu i puste w środku – ot co świat glamour. Jeszcze kilka miesięcy … Czytaj dalej
Warszawa – dzień 1
Z perspektywy ostatnich dwóch o pól roku mój blog daje mi możliwość wypowiedzi w języku ojczystym. Daje ujście wydarzeniom i myślom, których nie mam tak naprawdę komu opowiedzieć. Mieszkam zagranicą, pracuje w angielskojęzycznym środowisku, w domu mówię tylko po włosku. … Czytaj dalej
Berno – dzień 861
Wszyscy kradną: goście, pracownicy, szanujący prawo obywatele – nocą przemieniają się w złodziei bo czasami życie to nadmiar, a tam gdzie nadmiar pojawia się pokusa, to nieuniknione, żyjąc luksusowo w luksusowym świecie zapominamy o innych i myślimy wyłącznie o sobie.
Opublikowano Brak kategorii
Dodaj komentarz
Aarhus – dzień 2
Aarhus – miejsce zapomniane przez wszystkich i wszystko. To podobno drugie największe miasto w Danii a takie jest senne i nijakie. Duńczycy są oziębli, zero interakcji, sopel lodu wydaje się być bardziej ciepły i przyjazny od nich. Zrobiłem szkolenie, nie … Czytaj dalej
Goteborg
Po przylocie do Goteborga ucieszyłem się że we Wrocławiu skusiłem się na zakup grubego bezrękawnika, bo na zewnątrz temperatura sięgała zaledwie kilku stopni. Nie byłem głodny za to w kółko myślałem o tym ile jeszcze rzeczy musze przejrzeć i przygotować … Czytaj dalej
Wroclaw – dzień 2
W przypływie chęci bratania się ze wszystkimi wyciągnąłem z szafy trupa. #Nie protestował i przyjął zaproszenie. Odgrzewany kotlet nie dostarczył mi tych samych doznań co kiedyś i może to lepiej bo ucieszyłem się jakby bardziej na samą myśl o tym … Czytaj dalej
Wroclaw – dzień 1
Uczuciem, które towarzyszy mi regularnie i nieprzerwanie w moich wyjazdach do Polski jest zmęczenie. Wczesna pobudka, maraton przez lotniska, intensywne spotkania jedno po drugim są wyczerpujące. Ledwo zostawiłem w pokoju walizkę zaraz rzuciłem się w wir spotkań i stałych punktów … Czytaj dalej

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.