Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mjanmar
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
Author Archives: saberblog
W drodze do Tyr
Amerykanie lubią rozwodzić się nad tym skąd pochodzą, skąd przyjechali ich przodkowie by spełnić swój Amerykański Sen, jakie mieszanki krwi i ras determinują ich istnienie. W Libanie w drodze do Tyr poznałem jedną, która upajała się faktem iż w 1/4 … Czytaj dalej
Bejrut – dzień drugi
W wieczór przed wyjazdem dowiedziałem się, że w niedzielę rano pojadę do Baalbek – miasta w północno-wschodnim Libanie, czwartego co do wielkości miasta w Libanie. Lokalne biuro, z którym organizowałem pobyt zmieniło kolejność odwiedzanych miejsc. W sumie nie robiło mi … Czytaj dalej
Bejrut – dzień pierwszy
Hotel w którym się zatrzymałem w dzielnicy Hamra nie wyglądał zachęcająco na zewnątrz, bowiem znajdował się w tak samo obskurnym i odrapanym bloku jak inne sąsiadujące z nim budynki. W środku za to było już całkiem znośnie, zakurzony, wyblakły luksus … Czytaj dalej
Kierunek Bejrut
Za anulowane wczasy w Egipcie biuro zwróciło mi środki stosunkowo szybko. Naturalnie potrącili 15% kosztów rezygnacji, ale umówmy się, mogło być znacznie gorzej. M. zupełnie się nie poczuwał w całej tej sytuacji, bo jak zwykle to nie jego pieniądze miałyby … Czytaj dalej
Podróżować jest bosko
Do Rzymu poleciałem sam. Ominął mnie wprawdzie koncert Renato Zero, ale ostatecznie nie miałem na to wpływu. Udało mi się tak zmienić daty wylotu, tak że w Rzymie spędziłem praktycznie dwa pełne dni a byle jaki hotel zastąpiłem bardziej zbytkowym … Czytaj dalej
Nadrabianie w pisaniu
Od kilku lat miałem zwyczaj zapisywania na kuchennym kalendarzu wszystkich planowanych wyjazdów zarówno tych bliższych jak i dalszych. Łatwiej było mi ogarnąć terminy, zaplanować swoje wydatki, odwiedziny znajomych, wiedziałem kiedy jestem a kiedy na pewno nie ma mnie w domu. … Czytaj dalej
dobry wujek
Ostanie kilka weekendów to maraton fajnych spotkań, wyjazdów, wizyt, rewizyt i imprez. Najpierw do Wrocławia zaprosiłem swoja siostrzenicę, która w lipcu dostała się do szkoły średniej. Jako dobry wujek uczestniczący trochę w podejmowaniu przez nią tego ważnego wyboru obiecałem zaprosić … Czytaj dalej
Bukareszt
Długi weekend spędzam w stolicy Rumunii. Planowałem polecieć kilka tygodni temu, ale wypadek wymusił na mnie zmianę planów. Żeby zupełnie nie przepadł mi bilet i hotel zmieniłem rezerwacje na połowę sierpnia. Samolot wyleciał o zabójcze wczesnej porze 5 rano, kilka … Czytaj dalej
praca
Wielkie korporacje, na których z jednej strony wiesza się wszystkie wyzwiska, odmawiając humanizmu albo krytykuje się za twory niezdolne do wykorzystania ludzkiego potencjału i kreatywności. Mocno zhierarchizowane, bezduszne, z rozbudowanymi procedurami, zasadami i regulaminem na wszystko, wykorzystujące kapitał ludzki do … Czytaj dalej
Się pracuje
W pracy kolejne zmiany. Szefostwo programu postanowiło przyjrzeć się zespołom i ludziom które w nich pracują i na początku lipca ogłosiło że niedługo zaproponują zmiany. Tak się i stało, wywalili mojego turbana z Indii, który od początku uprzykrzał mi życie … Czytaj dalej

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.