Author Archives: saberblog

Nieznane's awatar

About saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera. Jestem szczęściarzem, w czepku urodzony, z poukładanymi priorytetami, który podąża za swoją pasją. Lubię pisać bloga, bo w ten sposób obserwuję siebie i całą resztę. Udowodniłem sobie, że jestem człowiekiem wolnym i otwartym. To bardzo przyjemne uczucie, zrobić w życiu coś dla siebie, wbrew temu co mówią inni, co wypada, co należy albo trzeba. Czasem mam wrażenie, jakbym dopiero co skończył studia, niedawno zaczął pracować, dopiero co wyemigrował z Polski, rzucił pracę, wyruszył w podróż dokoła świata, odwiedził ponad 90 krajów. Innym razem łapię się za głowę, ile to już lat minęło, ile po drodze się wydarzyło. Czas jest fajną materią, taką bezkresną i niedotykalną. Fajnie obserwować emocje swoje i innych. Elektroniczny pamiętnik staram się prowadzić w miarę systematycznie – to jedna z niewielu rzeczy, które w życiu robie naprawdę regularnie, bo zwykle na bakier u mnie z obowiązkowością. Czasem wracam do spraw np. sprzed roku i okazuje się, że gdy patrzę na tamten czas choćby z perspektywy dwunastu miesięcy, widzę, że był on naprawdę wypełniony. Myślę że gdyby nie ten blog, brakowałoby mi życiowego „pionu”. A tak zawsze mogę spojrzeć na przeszłość z dystansu i zobaczyć czy udało mi się zrealizować swój zamierzony plan, zweryfikować gdzie popełniłem błędy albo po prostu pamiętać o tych wszystkich miłych wydarzeniach, których byłem uczestnikiem.

Tahiti dzień po dniu

Kolejne 4 tys. km i kolejnych 5 godzin przesiedzianych w samolocie, ale jestem! Jestem tak daleko, że chyba już nigdy dalej nie będę, od pracy dzieli mnie 12 godzin różnicy czasu i nawet nie muszę odbierać telefonów, bo zwykle dzwonią, … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Powrót do przeszłości czyli Maeva Tahiti

Niecałe 5 godzin zajął mi lot z Auckland na Tahiti. Na zewnątrz ciepło, ponad 20 kresek a ja w kurtce jak pierdoła. Lotnisko tak małe, że aż cud, że na tym przystanku coś ląduje, obok naszego samolotu stal olbrzymi boeing … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Do raju bym się spóźnił…

Tak się zagapiłem na lotnisku w Auckland, że mało bym się spóźnił na samolot. Siedziałem w loungu i stukałem sobie w komórkę, rozmawiając ze znajomymi, katem oka obserwując informacje o odlotach. Gdy ogłosili „proceed to gate” myślałem, że wciąż mam … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Idol

Gdy wróciłem z Waitomo było już po 20. Umówiłem się z jednym Latynosem z Meksyku na lampkę wina i Polaków Nocne Rozmowy. Siedzimy sobie w barze na przeciw mojego hotelu, sączymy lokalne chardonnay a obok nas siedzi…Backstreet Boys. Akurat mieli … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Rotorua i syndrom chińskiej wycieczki

Serce północnej wyspy to z jednej strony centrum kultury maoryskiej a z drugiej miejsce silnej aktywności geotermicznej. Nie sposób poznawać Nową Zelandię i nie zobaczyć pokazu pieśni i tańca w wykonaniu Maorysów choć umówmy się, że jest jeszcze inna możliwość … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Światło z dupy robali, czyli podziwianie glutów w Waitomo

Bardzo wcześnie rano zerwałem się ze swojego lóżka na 16. piętrze hotelu by wyruszyć na wycieczkę do Waitomo. Najbardziej zapamiętany punkt kulminacyjny programu? W pewnym momencie uczestnicy wycieczki proszeni są o zgaszenie latarek. Najpierw słychać szum podziemnych wodospadów i kapanie … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , | Dodaj komentarz

spacer po nabrzeżu

Jest może z 15 stopni, w Tokio poprzedniego dnia było 25. Jestem w lekkim szoku po ponad 30 godzinach spędzonych w samolotach albo na lotnisku. Szoku termicznego nie mam, ale czuję się rozbity i chce mi się spać, to powoduje, … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Dzień przed wylotem

Nie wiem jakim sposobem udało mi się zwlec z lóżka o zabójczej 5. nad ranem, by zdążyć na poranny samolot. Spałem nie całe 3 godziny, bo za dobrze bawiliśmy się wczoraj po kolacji: kolorowe drinki i wino lały się strumieniami, … Czytaj dalej

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Wyjazd integracyjny do Berlina

Wyjazd integracyjny, urlop, święta, weekend, choroba czy delegacja – nieważne, na mojego szefa żabojada zawsze mogę liczyć, że będzie przysyłał mi maile. Nawet podczas integracyjnej kolacji miał wenę i napisał mi dwa wystukując je chyba w trakcie przerwy na sikanie. … Czytaj dalej

Opublikowano praca | Otagowano , | 1 komentarz

Berlin

Pierwszą noc spędziłem w Grand Westinie, podobnie do innych przyleciałem do Berlina dzień wcześniej, ale nie byłem w nastroju wpadać na znajome twarze już pierwszego wieczoru i silić się na te wszystkie sztuczne uprzejmości i niepotrzebne zawracanie dupy korpo etykietą. … Czytaj dalej

Opublikowano podróże, praca | Otagowano , , | Dodaj komentarz