Rano obudził się pierwszy, wstał, rozsunął wielkie okiennice. Do pokoju wpadły promienie słońca i rozniosły się dźwięki ulicy. Jak zauważył że pól śnięty otwieram jedne oko z radosną miną ryknął ‚Nessun dorma’ w wykonaniu którego nie sposób zapomnieć. Na sam jego śpiew wzdrygnęło mi ciało, w myślach przeszły mi ‚kurwa ja pierdole’ a potem zdzieliłem go przez głowę. Zaaranżowaliśmy potem sesje pod tytułem Wódz Długa Dzida wraca z polowania z ubitym łososiem na ramieniu i wita się ze swoją squaw.
Kocham Włochy za sklepy otwarte w niedziele!!! Nie udało mi się pozbyć mojego nawyku przeliczania wszystkiego: koszulka polo – pól pensji, buty z wytłoczonym logo – pensja, pensja czyli miesiąc pracy, marynarka w kratę – kilka miesięcy, kurtka – poł roku albo roczna emerytura mojej babci, ale ile tak można, w końcu kiedyś się przyzwyczaję. Włosi są najlepiej ubranym narodem w Europie, wyglądają jakby lans mieli wpajany od maleńkości, który potem zostaje w nich bez względu na wiek.
Jego zwyczaj śpiewania arii z oper, podczas prowadzenia auta, kiedy ja podziwiam widoki, próbując się zrelaksować, czasem mnie rozwala, nie wiem, jak mu to powiedzieć, żeby jednak przestał, im bardziej to w sobie tłumię, tym bardziej mnie to jego śpiewanie denerwuje, nic jednak nie mowie, nie chce go tym dotknąć czy zranić, śpiewanie jest dowodem ze on akurat ma dobry humor. Na razie nie ma miedzy nami dąsów, fum, unikania spojrzenia, wszystko pokryte jest skorupa grzeczności.

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.