Taka ładna pogoda za oknem a ja buszuje w papierach. Od wczoraj nie padało nawet przez kwadrans, a po mimo tego nie znalazłem nawet kwadransa, żeby pójść pospacerować…
Życie osobiste? A co to takiego…?
Do 22. przegadaliśmy z A. zagadnienia na dalszą część szkoleń, potem od razu położyłem się do lóżka.
Wczoraj znów wyszedł jakiś niedopracowany szczegół i przez niego popsuły się nam wszystkim humory.
Trzeba sobie mościć gniazdko tu i teraz, aby dać sobie szanse na wolność.
Tylko to się liczy, niewolnictwo za byle grosze jest żałosne a tak się u nas dzieje i dziać będzie jeszcze bardzo długo. Trzeba potrafić to dostrzegać i nie ulegać złudzeniom. Pewien pułap i koniec. Niezadowolenie? Twój problem. Wmawiam wiec sobie: szukaj, szukaj dla siebie najlepiej nawet wtedy gdy jest znakomicie. Kostaryka? To jest dobry kierunek. Indie? Nie bylem, dla Europejczyka to szok, ale może warto spróbować…
Z niecierpliwością czekam na weekend, w sobotę zamierzam urządzić sobie shopping day.
Ryan wyciąga mnie dziś na otwarcie nowego klubu…
Potem jeszcze tylko taksówką do hotelu i bylem na miejscu.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.