Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mjanmar
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
Tag Archives: amore
jeszcze o Szwajcarii, pracy i obżarstwie karczochowym w Rzymie
Korzystając w pobytu w kraju Helwetów nie mogłem nie pokusić się o wizytę w Azzurro. Co jak co, ale owoce morza i smakołyki włoskiej kuchni to tylko tam i nikt mnie od mojego przekonania nie odwiedzie. Nie musieliśmy nawet rezerwować … Czytaj dalej
Wszystkich Świętych w domu w Szwajcarii – mój mały faszysta nie przestaje mnie zaskakiwać – wakacje
Wszystkich świętych w tym roku postanowiłem spędzić z M. w Szwajcarii . Już jakiś czas temu odkryłem że wypada w piątek więc z dużym wyprzedzeniem udało mi się kupić całkiem tani bilet do Zurichu. Na samą myśl że będę stał … Czytaj dalej
Berno – 4425 dni potem
Weekend w domu, w Szwajcarii. Jakbym miał się nad tym dobrze zastanowić i policzyć, to Berno nie jest moim drugim domem, tylko pierwszym. Spędziłem tam 12 lat życia, dużo dużo więcej niż w jakimkolwiek swoim mieszkaniu w Polsce – za … Czytaj dalej
Weekend w Bernie
Lubię wracać tam gdzie byłem i zawsze czuję się tutaj jak w domu, choć sama Szwajcaria działa mi raczej na nerwy. W sumie M. uświadomił mi dlaczego tak jest, przecież mieszkałem tutaj 10 lat, to więcej niż w swoim mieszkaniu … Czytaj dalej
Frustracja
Zrypany i jakby wypluty przyjechałem do mieszkania a i tak nie czułem się senny, zrobiłem sobie jeszcze drinka a potem drugiego, mocniejszego nim położyłem się łóżka. Rano pojechałem do biura i praktycznie cały dzień spędziłem na instalowaniu na nowo komputera. … Czytaj dalej
Otagowano amore, praca
Dodaj komentarz
Berno – dzień 2 i 3
Ze zdziwieniem zauważyłem, że nie ma znaczenia czy aktualnie mieszkam w Bernie czy Wrocławiu, kiedy spotykam się z K. odnoszę wrażenie jakbyśmy widzieli się raptem wczoraj. Przyjemnie było znów spać we własnym łóżku a rano dostać do łóżka filiżankę kawy. … Czytaj dalej
Wyjątkowo długa noc
Jeszcze wczoraj K zaprosiła mnie do Rialto na kolację, początkowo myślałem że spotkamy się tylko we dwójkę, pójdziemy na jakiegoś drinka albo takie sentymentalne ostatnie Pouletflügeli w Nord Sud, ale jak się jest matką dwójki dzieciaków, na dodatek rozwiedzioną i … Czytaj dalej
i znowu
M. wrócił do domu z Włoch późnym wieczorem, nie mieliśmy za bardzo czasu wymienić wrażeń z naszych wyjazdów, bo rano wylatywaliśmy do Warszawy, dlatego praktycznie od razu położyliśmy się do łóżka. M. odkąd zdał egzamin sommelierski marzył o tym, aby … Czytaj dalej
Odliczanie. Berno – dzień -83
Czas płynie nieubłaganie. Na zewnątrz zima, wróciła w pełnej krasie, śnieg leży i wcale jakby nie topniał. Jedyna radość z tego taka, że nie muszę wychodzić na ten ziąb, tylko mogę zaszyć się w domowym ciepełku. M. uparcie pomyka do … Czytaj dalej
knedliczki
Nie pamiętam ile dokładnie razy byłem w czeskiej Pradze, pięć, sześć, siedem razy, ale zawsze bardzo miło wspominałem te wizyty. M. nigdy tam nie był, ale miasto często przewijało się w naszych planach wyjazdowych, niestety Praga ciągle przegrywała jak nie … Czytaj dalej

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.