Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mjanmar
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
Author Archives: saberblog
Teraz już wiem
Do niektórych wniosków dochodzi się miesiącami albo i dłużej, mnie zajęło to kilka tygodni podczas, których dużo myślałem, analizowałem i planowałem. Rozpisałem sobie na nowo wszystkie za i przeciw, co dzień wracałem też do dawno napisanej notki próbując określić zdrowo … Czytaj dalej
Kulejąc po Włoszech
Wziąłem wolne i doleciałem do niego w piątek rano. Na lotnisku powitały mnie M. z Giusi i Beatrice – ta ostatnia rzuciła mi się szyję. Jestem jej ulubionym wujkiem Pietro che va dietro… M. naśmiewa się ze mnie kuternogi, ale … Czytaj dalej
Lecce
M. kontynuował swój urlop na południu Włoch, podczas gdy ja kicając jak jakiś pajac próbowałem pracować, robić zakupy, sprzątać, spotykać się ze znajomymi, czyli normalnie żyć. Przychodziło mi to z trudem, bo boląca noga przeszkadzała mi we wszystkim, studząc moje … Czytaj dalej
Gdyby kózka nie skakała…
Spragniony słońca, niezmiennie targany między kolejnymi deadline’ami z pracy oraz poczuciem wakacyjnego rozleniwienia wyjechałem na weekend na Majorkę. Pech chciał, że w hotelu Gran Melia, w którym się zatrzymałem tak nieszczęśliwie potknąłem się na schodach, że wyrżnąłem jak długi i … Czytaj dalej
Koniec wakacji na Seszelach c.d.
Na lotnisku pojawiliśmy się na 3 godz. przed odlotem, grzecznie ustawiliśmy się w kolejce do odprawy. Przed nami stały 2 inne pary. Ta, która akurat odprawiano wyjątkowo się guzdrała, więc po kwadransie zaczęliśmy z M. narzekać, że też to musi … Czytaj dalej
Koniec wakacji na Seszelach
Nadszedł ten dzień, że po raz ostatni zjedliśmy śniadanie w Corossol z widokiem na morze, południową plażę i soczyście zielone palmy. Poszliśmy na plażę, ale nie wytrzymaliśmy tam długo, bo zaczęło padać tzn. lać jak z cebra i nie było … Czytaj dalej
Days go by
Cieszę oczy tropikami, pięknymi widokami zatok, kolorem morza, bujną roślinnością i białym piaskiem na plaży. Wakacje tutaj to rzeczywiście doświadczenie na miarę pobytu w ziemskim raju. M. wstaje wcześniej ode mnie i idzie biegać, podczas gdy ja śpię nieprzerwanie do … Czytaj dalej
Urlop
Scenka przy śniadaniu, idziemy z M. do Corassol gdzie serwują olbrzymi bufet. Siadamy przy dwuosobowym stoliku przy końcu sali zaraz obok trzyosobowej rodziny spożywającej swoje śniadanie. Ładny, zadbany mały chłopiec, ubrany w kolorowe letnie ciuszki, jego matka na oko 40 … Czytaj dalej
Praslin
Pół nocy nie spałem, koszmary miałem z szefem w roli głównej, facet mnie prześladuje i dręczy, to chyba ciąg dalszy wypalenia zawodowego. Rano nie zjadłem na śniadanie nic prócz suchej bulki, bo mieliśmy popłynąć promem na wyspę Praslin. No i … Czytaj dalej
Constance Euphelia
Niby nie byliśmy zmęczeni, bo lecieliśmy biznes klasą więc spaliśmy jakby w łóżku a wieczorem po kolacji padliśmy jak nieżywi. Zamówiliśmy sobie pizzę i sałatkę do pokoju, otworzyliśmy butelkę wina, potem przenieśliśmy się do lóżka i nawet nie wiem kiedy … Czytaj dalej

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.