Tag Archives: amore

daltonista

Nie było mnie w domu tylko przez 2 dni a M. od razu połamał kibel tzn. deskę od sedesu. Akurat w łamaniu, darciu, przypalaniu, burzeniu, rozchlapywaniu, plamieniu, rozlewaniu, rozbijaniu zwykle to ja wiodę palmę pierwszeństwa, więc szczerze ucieszyłem się, że … Czytaj dalej

Opublikowano Brak kategorii | Otagowano | Dodaj komentarz

Wroclaw – Rzym – Walencja: o pracy i byciu dobrym

Powrót do biura może nie był traumatyczny, spodziewałem się najgorszego a zawalony zostałem jedynie mailami i sprawami, które jakby czekały na mój powrót – spiąłem się i w ciągu 2 tygodni udało mi się wrócić na prostą bez bólu cierpienia, … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Kolejne dni

M czasami zachowuje się jakby żył oderwany od rzeczywistości, doprowadza mnie tym do szewskiej pasji, mam ochotę wylać wtedy z siebie całą żółć, wszystkie żale i emocje i siłą ściągnąć go na ziemię, choć on z niebywałą łatwością szybko wraca … Czytaj dalej

Otagowano , | Dodaj komentarz

W głębokich oparach nut rumu, cedru i paczuli…

Życie nabrało iście zawrotnego tempa – dokładnie tak, jak lubię najbardziej. Nawet nie wiem, kiedy zleciał mi cały czerwiec, a lipiec i sierpień mam już gruntownie zaplanowane. W połowie czerwca po kilku latach zachwalania i podróżowania palcem po mapie wreszcie … Czytaj dalej

Opublikowano emigracja | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

powroty

Zwykle gdy wracam do domu zauważam zmiany w naszym mieszkaniu. M albo przesuwa meble, albo kupuje cos nowego albo poprawia, ulepsza. Zauważyłem ze traktuje te jego dziwactwa z dziwnym spokojem, podobnym z jakim mój ojciec traktuje fanaberie mojej matki. Jakoś … Czytaj dalej

Opublikowano Brak kategorii | Otagowano | 3 Komentarze

przez żołądek do serca…

Tę sztukę M zdaje się opanował do perfekcji i wciąż zaskakuje mnie nowymi wcieleniami tradycyjnej włoskiej pizzy…

Opublikowano Brak kategorii | Otagowano | 4 Komentarze

Madonny z ATR’ów – domowa psychoterapia – viva Maskareny

Dawna nie zdarzyło mi się lecieć samolotem i czuć, że zaraz się uzewnętrznię. W samolocie z Zurychu przerażająco trzęsło a ja nie zdążyłem zjeść rano śniadania. Gdy samolot wzbijał się w górę zrobiło się mało przyjemnie, wbiło mnie w fotel, … Czytaj dalej

Opublikowano podróże | Otagowano , , | 5 Komentarzy

Zataczam krąg

Kilka dni w Kolonii a potem w Paryżu sprawiły, że po raz kolejny zacząłem baczniej przyglądać się swojej relacji z M, dochodząc do różnych, ale głównie krytycznych wniosków. Prawie 20 lat temu, kiedy pierwszy raz w życiu przyjechałem do Paryża … Czytaj dalej

Opublikowano Brak kategorii | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

presja pracy

Wróciłem z biura później nie planowałem, L przedłużyła niebotycznie telekonferencje, głowa huczała mi od jej głosu, śmiechu i spraw do zapamiętania. V zaproponowała drinka w Kornhauskeller i skorzystałem z okazji -zasłużony zawsze smakuje najlepiej… Praca funduje mi kolejne mega zjazdy, … Czytaj dalej

Opublikowano Brak kategorii | Otagowano , | 1 komentarz

kawka, winko i spacerek – tam gdzie prowadzą wszystkie drogi

Byłem w Rzymie. Raptem parę dni. Pojechaliśmy trochę pospacerować, napić się kawy, popatrzeć na zabytki, na ludzi, na zieleń. Taki przedłużony weekend w innym świecie, innym mieście, innym klimacie. Krótka ucieczka od ciemnego, krótkiego chłodnego szwajcarskiego lata. Nie była to … Czytaj dalej

Opublikowano Brak kategorii | Otagowano , , , , | 3 Komentarze