Archiwum
Tagi
- Afganistan
- amore
- Anglia
- Arabia Saudyjska
- Australia
- Austria
- Azerbejdżan
- Bahrajn
- Bali
- Brazylia
- Chile
- Chiny
- Ekwador
- emigracja
- Estonia
- Fidżi
- Filipiny
- Francja
- GH
- Gruzja
- Hawaje
- Hiszpania
- Holandia
- Hongkong
- Indie
- Irak
- Iran
- Irlandia
- Japonia
- Kanada
- Karaiby
- Katar
- Kazachstan
- Kirgistan
- Kolumbia
- Liban
- Libia
- Malezja
- Malta
- Mjanmar
- Mądrości
- Niemcy
- Nowa Zelandia
- Oman
- Pakistan
- Palau
- Panama
- Peru
- podróże
- Polinezja
- Portugalia
- praca
- RTW
- Serbia
- Seszele
- Singapur
- St. Maarten
- studia
- Syria
- Szwajcaria
- Tadżykistan
- Tajlandia
- tanzania
- Turcja
- Turkmenistan
- USA
- Uzbekistan
- Warszawa
- Wietnam
- Wrocław
- Wyspy Cooka
- włochy
- Zanzibar
- ZEA
- związek
Tag Archives: podróże
Dublin – dzień 2
Golenie się nad zlewem gdzie są dwa krany, osobny na zimną i gorącą wodę nie jest najłatwiejszą sprawą. Trochę musiałem się nakombinować nim udało mi się znaleźć sposób na ten cud techniki. Śniadanie nie stanowiło praktycznie żadnej niespodzianki, wprawiony po … Czytaj dalej
Dublin – dzień 1 c.d.
Próbowałem zasnąć i wtedy zaczął bombardować mnie mój telefon. Próbowałem go ignorować ale widać komuś bardzo zależało więc wkrótce skapitulowałem. O drzemce mogłem zapomnieć bo dzwonili w sprawie mieszkania, które miałem wynajmować od lipca, terminu przyjazdu, przelewów, relokacji i spotkanie … Czytaj dalej
Dublin – dzień 1
Mając do wyboru perspektywę: prasowania, prania i pakowania się oraz stosunkowo udanej randki wybrałem opcję numer dwa… Przygotowywania do wyjazdu zacząłem dopiero grubo po 23 i zajęło mi to ładne pare godzin. Za mało czasu zostawiłem sobie potem na sen … Czytaj dalej
szał ciał
Debbie tak jak się zdeklarowała, zadbała o stronę organizacyjną całego wyjazdu. Przysłała bilet, agende, materiały i zarezerwowała nam hotel. Będzie razem ze mną na tym spotkaniu i oficjalnie przedstawi mnie pozostałym członkom zespołu. Wieczór przed, zaproponowała wspólną kolację, myślę więc, … Czytaj dalej
Berno
Śniadanie zjadłem sam, o bardzo wczesnej porze, trwając w dziwnym skupieniu i zamyśleniu, przed wyjściem planowałem po raz ostatni rzucić okiem na notatki. Agenda, którą mi przysłali zapowiadała cztery 45 minutowe rozmowy z czterema różnymi osobami. Najbardziej balem się Nabeela … Czytaj dalej
Zurich – Berne
Nienaturalnie ubrany, wystrojony jak stróż w boże ciało punkt 16 wsiadłem do taksówki. Na wrocławskim mini-lotnisku dzikie tłumy, akurat trwała odprawa osób odlatujących do Londynu, ale do business klas…. puściusieńko. Z lekką satysfakcją patrzyłem na tych czekających w długim wężyku. … Czytaj dalej
Lozanna – dzień 4
Gdy zniknął wróciło do mnie straszne uczucie swoistego żalu. Już nigdy go nie spotkam. Zaistniał w moim życiu na kilka chwil i już nigdy nie powróci. A przecież chciałbym spotkać go jeszcze raz. Ludzie poruszają się po wytoczonych przez los … Czytaj dalej
Lozanna – dzien 2 cd
Rodzice i znajomi pana młodego dokonali cudu przekształcając zwykłe sale w Domaine de Monteret w pięknie udekorowane pomieszczenia gdzie wieczorem zasiedli weselni goście. Kathrin i Ryan świetnie poradzili sobie z logistyką – najpierw odbierając wszystkich z lotnisk i dworców a … Czytaj dalej
Lozanna – dzień 2
Pobudka była bardzo długa i najchętniej czas do rozpoczęcia wesela spędziłbym leżąc w łóżku. Chłopaki wyciągali mnie do centrum poszwendać się ulicami miasta – dla nich była to ostatnia okazja bo po weselu w niedziele po południu jechali prosto na … Czytaj dalej
St Gallen – Zurich – Basel – Berne – Fribourg – Lausanne
Przez telefon uzgodniłem z Ryanem, że z przystanku Velodrome odbierze mnie jego kolega Emmanuel. Stało się jednak inaczej, bo do Lozanny przyjechałem 1,5 godz sprzed czasem i Emmanuela poznałem dopiero na weselu. Jestem trochę zły na los, że nie było … Czytaj dalej

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.